The tongue is mightier than the sword.
- Euripides
TEKSTY DLA MŁODZIEŻY: Zaczynasz naukę | Już trochę potrafisz | Potrafisz całkiem sporo
Na zakupy
Przyjacielska dłoń
Metamorfoza brzydkiego kaczątka
Złamana noga
Pytanie o drogę
Już za rok matura...
Co wynika z prognozowania pogody?
Czemu wszystkożerni ludzie nie jedzą wszystkiego?
43 minuty
Prognoza pogody
Największa jaszczurka świata
Tajemnica czasu
PJ Harvey - White Chalk
Barwy tęczy
Mój dzień
Latarnia morska
Ernest Malinowski
Tożsamość - sprzedam/kupię tanio!
Ciąża - (nie)wdzięczny temat literatury
Ile wymiarów ma nasz świat?
Zadziwiające wędrówki łososi
Z czego składa się ryba czyli o kuchni ukraińskiej
Przy granicy jest strażnica...
Mickiewicz a alkohol
Życie społeczne mrówek
Let Love In
Za co można lubić szkołę?
Seks - temat tabu
Renesans 2
Let Love In
Autor tekstu: Ewa Bujak
Kiedy zapuka do drzwi, wpuść ją. Nie zawiedzie cię, nie zdradzi, nie zmusi do kompromisów. Gdy szaleństwo i miłość połączą swoje siły, to nieomylny znak, że czas na muzyczną ucztę w australijskim sosie.
Pan Cave jest postacią totalną. Jest jednym z tych bezkompromisowych artystów, którzy robią, co chcą. I wszystko mu wychodzi. Rozsiewa te swoje Niefajne Nasionka gdzie tylko mu się podoba, a w efekcie wyrastają piękne, acz trujące kwiaty.
Jeśli chodzi o porównania, na pytanie: kto cię jeszcze tak psychicznie niszczy swoją sztuką, odpowiedziałabym: PJ Harvey. Przy nich nawet Brian Molko to niemowlak. I Polly i Nick są perwersyjnie autodestrukcyjni w tym, co robią, tak, że aż się chce ich słuchać. I to jest niesamowite. I daje to równie perwersyjną przyjemność. Za wieszczem powtórzę, że w tym szaleństwie jest metoda. Oni sami niszczyli się wzajemnie w swoim burzliwym związku, a wszystko to jako bonus przy okazji nagrania "Ballad Morderców" w 1996 roku. Płyty, którą "Let Love In" poprzedza.
Nie wiem, czym jest obojętność wobec Nicka Cave'a. Albo się go kocha, albo nienawidzi. Przy czym i miłości, i nienawiści zdarza się flirtować niebezpiecznie z fascynacją tym panem.
Nie cierpię takich płyt. Nienawidzę wręcz. Są bezczelne. Kuszą i uwodzą, chociaż nikt nie wyśpiewuje słodkich słówek. A gdy już mnie omamią, zostawiają na pastwę okrutnego świata. Po ich przesłuchaniu wpadam w paranoję i zaczynam widzieć krew dookoła.
A "Let Love In" jest bezczelna i bezwstydna, a to dlatego, że Cave śpiewa o morderstwach (patrz: utwory od 1 do 10), śmiercionośnym żywiole miłością zwanym (patrz: utwory od 1 do 10) i śmierci we własnej osobie (patrz: utwory od 1 do 10). I to ma uwodzić? Tak, tak. Pokazuje paluszkiem wprost na ciebie i mówi: chodź! A więc to jest ta autodestrukcja... Sam Cave robi to tak, że aż skóra cierpnie. Wymyślił sobie taki początek, że nie wiadomo co ze sobą począć. Trudno wykalkulować sobie lepszy inny numer jeden. Przygwoździć słuchacza do podłogi i nie wypuścić. "Do You Love Me?" - pyta Cave i trudno mu zaprzeczyć. Schizofreniczny, mroczny, duszny numer; kwintesencja, Artysta w Pigułce. "Nobody's Baby Now" przeskakuje w zupełnie inny klimat. Zamiast pretensji można się poprzytulać. Można by pomyśleć, że facet robi słuchacza w jajo, ale nie. Oto "Loverman" - czyli powrót w krainę ciemności. I te posępne szepty... I ten wybuch okiełznanej kakofonii szaleńca. Aż można się przestraszyć. Potem mamy wycedzonego z wściekłością przez zęby krzykliwego "Jangling Jacka". W podobnym stylu utrzymany jest też nieznośnie wręcz buczący i drażniący uszy "Thirsty Dog". "Red Wright Hand", "Ain't Gonna Rain Anymore" czy "Lay Me Low" to takie ładne, nawet ciepłe, melancholijne, dość oszczędnie zaaranżowane (w porównaniu choćby z rozbuchanym "Do You Love Me?") utwory. Ale cztery pierwsze numery z tej płyty zdążyły nas nauczyć, że pozory mylą; że za każdą piosenką stoi ego Cave'a i diabeł, który sprytnie wszystkim manipuluje. W drugiej części "Do You Love Me?" Nick Cave jakby wyraźnie spasował, spokorniał, przystopował z tempem. I zrezygnowany w wołaniu o miłość odszedł.
I jest też "I Let Love In" - po prostu boski i niezwykle nośny z tym swoim pianinem, akustyczną gitarą i zaśpiewami. I jak wszystko tu - jawnie lubujący się w swoim okrucieństwie.
To nie jest płyta do słuchania; to jest płyta do zatracania się. Próbkę tego wariactwa można dojrzeć we wzroku wokalisty w teledysku do "Do You Love Me?". Kto widział, ten wie, o co chodzi. Cave był dla mnie zawsze takim nieokrzesanym sumieniem, które wypowiada głośno to, o czym my boimy się nawet pomyśleć. Jeśli ktoś ma ogłaszać koniec świata, to tylko on.
Do dopełnienia dzieła brakuje tylko tego, by słowa na piersi wokalisty na okładce płyty namazane były krwią. Wtedy oszalałabym zupełnie.
E. B.
O nas |
Reklama |
Regulamin |
Polityka prywatności
Tłumaczenie tekstów
Redakcja i korekta tekstów
(C) EnglishStory.pl
| KONTAKT: | Biuro: | biuro@englishstory.pl |
| Pomoc: | web@englishstory.pl | |
| Telefon: | +48 880 074 279 (w godz. 9:00 - 17:00) |