Own stupidity, people used to call experience.
- Oscar Wilde
TEKSTY DLA MŁODZIEŻY: Zaczynasz naukę | Już trochę potrafisz | Potrafisz całkiem sporo
Na zakupy
Przyjacielska dłoń
Metamorfoza brzydkiego kaczątka
Złamana noga
Pytanie o drogę
Już za rok matura...
Co wynika z prognozowania pogody?
Czemu wszystkożerni ludzie nie jedzą wszystkiego?
43 minuty
Prognoza pogody
Największa jaszczurka świata
Tajemnica czasu
PJ Harvey - White Chalk
Barwy tęczy
Mój dzień
Latarnia morska
Ernest Malinowski
Tożsamość - sprzedam/kupię tanio!
Ciąża - (nie)wdzięczny temat literatury
Ile wymiarów ma nasz świat?
Zadziwiające wędrówki łososi
Z czego składa się ryba czyli o kuchni ukraińskiej
Przy granicy jest strażnica...
Mickiewicz a alkohol
Życie społeczne mrówek
Let Love In
Za co można lubić szkołę?
Seks - temat tabu
Renesans 2
Ernest Malinowski
Autor tekstu: Barbara Włodarczyk
Kolej biegnąca przez Andy na terenie Peru jest uważana za prawdziwy cud XIX-wiecznej techniki. Do dziś wzbudza zachwyt i podziw dla jej budowniczych.
Ci, którzy mieli okazję przejechać się koleją transandyjską z Limy do Huancayo, wiedzą, że na przełęczy Ticlio, na wysokości 4800 metrów nad poziomem morza, wznosi się pomnik Ernesta Malinowskiego. Napis na pomniku głosi: "Ernest Malinowski 1818-1899. Inżynier polski, patriota peruwiański, bohater obrony Callao 1866, budowniczy Centralnej Kolei Transandyjskiej". Inicjatorką budowy pomnika była Elżbieta Dzikowska, znana podróżniczka, autorka wielu książek i reportaży telewizyjnych.
Elżbietę Dzikowską zna większość Polaków, ale kim był Ernest Malinowski? To postać barwna i ciekawa. Urodził się 5.01.1818 roku w Sewerynach na Wołyniu. Niektórzy przypisują mu udział w powstaniu listopadowym, lecz w 1830 roku Ernest miał zaledwie 12 lat i był uczniem Liceum Krzemienieckiego. Natomiast jego ojciec, Jakub, szlachcic, właściciel wielu ziem na Wołyniu i Podolu, czynnie wspierał powstanie, co skończyło się konfiskatą majątków przez władze rosyjskie i emigracją rodziny do Paryża.
W Paryżu Ernest ukończył Szkołę Budowy Dróg i Mostów, przez kilka lat pracował we Francji i w Algierii, ale przygoda jego życia rozpoczęła się w roku 1852, kiedy podpisał z rządem Peru kontrakt na pracę w charakterze inżyniera rządowego. Liczył sobie wówczas 34 lata i z jednej strony miał wystarczające doświadczenie zawodowe, z drugiej - nie opuścił go jeszcze młodzieńczy zapał, który umożliwia robienie rzeczy uważanych za niemożliwe.
Peru to kraj górzysty. Projekt poprowadzenia linii kolejowej, która miałaby przebiegać przez Andy, by połączyć port w Limie z zasobnym w bogactwa naturalne regionem Cerro de Pasco i z żyzną doliną Jauja grono fachowców z branży uznało za niewykonalny. Linia musiałaby biec na wysokości prawie pięciu tysięcy metrów nad poziomem morza. Na tej wysokości powietrze jest tak rozrzedzone, że brakuje go do normalnego funkcjonowania ludzkiego organizmu. Pojawiają się bóle głowy, wymioty, obrzęk płuc, obrzęk mózgu. Warunki atmosferyczne utrudniają też stronę techniczną przedsięwzięcia.
Niemal dziesięć lat trwało przymierzanie się do rozpoczęcia tej fantastycznej inwestycji, aż w końcu w 1869 roku rząd Peru podpisał z Henrym Meiggsem, przedsiębiorcą amerykańskim, kontrakt na budowę kolei z Limy do La Oroya. Linia liczyła 219 kilometrów długości (mniej niż z Krakowa do Warszawy), ale dla jej poprowadzenia trzeba było wykuć 63 tunele, wybudować 61 mostów i wiaduktów. Most Verrugas, przerzucony nad wąwozem o tej samej nazwie, liczy dwieście metrów długości, a jego środkowy filar ma 80 metrów wysokości (dwa bloki dziesięciopiętrowe postawione jeden na drugim). Był to wtedy najwyższy most na świecie, a początki jego budowy wyglądały tak: Indianin wyrzucał z procy z jednego brzegu przepaści na drugi kamień z przyczepionym do niego sznurkiem. Do sznurka umocowany był powróz, do powrozu zaś stalowa lina. Tak zbudowano pomost hamakowy, z którego wzniesiono konstrukcję stalową.
Przy budowie pracowało 10 000 ludzi. Byli to głównie emigranci włoscy i chińscy, a także miejscowi Indianie. Groziło im wiele niebezpieczeństw: obsuwanie skał, zamiecie śnieżne, lawiny, nieznane choroby. Najstraszniejszą z nich (pochłonęła kilka tysięcy ofiar) była choroba zwana verrugas, od nazwy wąwozu, nad którym się pojawiła. Ciało chorego pokrywało się krwawiącymi wrzodami i w ciągu kilku dni następował zgon. Początkowo myślano, że wywołuję ją woda z rzeki lub opary wydobywające się przy kopaniu ziemi. Dopiero później zorientowano się, że powoduje ją ukąszenie komara. Nazwa verrugas weszła do słownika medycznego jako nazwa choroby endemicznej w Peru.
Wszystko, co potrzebne było do budowy kolei: drewno, żelazo, stal, narzędzia, materiały wybuchowe transportowano w góry na grzbietach osłów, lam i robotników. Budowniczowie mieli do pokonania potoki górskie, głębokie przepaście, granitowe skały. Trasę budowano ręcznie - kuto skały oskardami i podważano stalowymi łomami; materiały wybuchowe stosowano oszczędnie.
Tą gigantyczną pracą kierował osobiście Ernest Malinowski. Mógł mieszkać w swoim eleganckim apartamencie w Limie, w hotelu przy Portal de Botoneros 52, ale mieszkał z robotnikami w bazie. Podobnie jak robotnicy ryzykował życiem. Pewnego dnia, gdy opuszczał się na dno przepaści, by zbadać grunt dla postawienia mostu, ostra skała przecięła sznur, na którym umocowany był kosz. Innym razem zasypała go lawina śnieżna i tylko natychmiastowa akcja ocaliła mu życie. Omal nie porwał go rozszalały potok górski. Nocował w namiocie, w warunkach, gdy temperatura nocą spadała do -14°C, a w południe sięgała +26°C. Kiedy w 1874 roku w Peru nastąpił krach finansowy, Malinowski z własnych pieniędzy dokładał do budowy kolei. Wśród robotników zyskał opinię człowieka sprawiedliwego, nie dopuszczał bowiem do wyzyskiwania ludzi przez amerykańskiego przedsiębiorcę.
Peruwiańczycy pokochali Malinowskiego nie tylko za budowę kolei. Od lat dwudziestych XVI wieku Peru było kolonią hiszpańską i mimo uzyskania przez nie w 1824 roku niepodległości, Hiszpania wciąż próbowała odzyskać kontrolę nad tym krajem. W 1864 roku Hiszpanie podjęli kolejną próbę zawładnięcia Republiką Peru. Przez dwa lata walki toczyły się na morzu, a w maju 1866 roku armada hiszpańska zaatakowała port Callao. Malinowskiemu powierzono zorganizowanie obrony. Polski inżynier wywiązał się ze swego zadania znakomicie: umocnił fortyfikacje i wyposażył port w armaty umieszczone na szynach (większe pole ostrzału), nakryte stalowymi korpusami, co zapewniało bezpieczeństwo ludziom i chroniło sprzęt. Po zaciekłej obronie atak Hiszpanów został odparty. Rząd peruwiański nadał wtedy Malinowskiemu honorowe obywatelstwo Peru i uznał go za bohatera narodowego. Podobizna Ernesta Malinowskiego, jeszcze za jego życia, została umieszczona na płaskorzeźbie pomnika upamiętniającego zwycięską bitwę w porcie Callao. Pomnik wznosi się w centrum Limy.
Należałoby tu jeszcze wspomnieć o działalności społecznej i naukowej pana Ernesta, o jego nienagannej elegancji i znajomości języków obcych: oprócz polskiego i rosyjskiego biegle władał angielskim, francuskim i hiszpańskim, był szczegółowo obeznany z literaturą klasyczną i współczesną w tych trzech językach. Mimo zainteresowania, jakie budził wśród płci pięknej, nigdy się nie ożenił. Na ludziach sprawiał wrażenie osoby nieco smutnej i nieśmiałej.
Nic więcej nie wiemy o Erneście Malinowskim. W jego życiu prywatnym trudno doszukać się najmniejszego bodaj skandalu, nieszczęśliwej miłości, romansu ze służącą, pociągu do alkoholu lub innych używek. Cóż, niektórzy żyją tak uczciwie i przejrzyście, że... nie ma o czym pisać.
Zmarł w Limie 2.03.1899 roku.
B. W.
O nas |
Reklama |
Regulamin |
Polityka prywatności
Tłumaczenie tekstów
Redakcja i korekta tekstów
(C) EnglishStory.pl
| KONTAKT: | Biuro: | biuro@englishstory.pl |
| Pomoc: | web@englishstory.pl | |
| Telefon: | +48 880 074 279 (w godz. 9:00 - 17:00) |