If you have too much time, you place the more difficult questions.
- Piotr Szreniawski

TEKSTY DLA DZIECI:                    Zaczynasz naukę  |  Już trochę potrafisz  |  Potrafisz całkiem sporo  

 
 

ZNAJDŹ TEKST


Zaczynasz naukę:

Rozmowa o zwierzętach

Rozmowa o zwierzętach

- To masz bardzo fajnego psa. Ja mam kota, Mruczka. Ma popielatą sierść w ciemniejsze pasy, niebieskie oczy i różowy nosek. Ma bardzo zgrabną sylwetkę: jest wysoki i smukły.
W cyrku

W cyrku

Ci dwaj panowie z wymalowanymi twarzami i okrągłymi czerwonymi nosami to nasi klauni - Hipcio i Głupcio.
Droga kropli wody

Droga kropli wody

Była raz sobie maleńka kropla wody - Kropelka. Narodziła się wieczorem na kwiecie nasturcji. Narodziła się z pary wodnej, która w zetknięciu się z zimniejszą powierzchnią liścia zmieniła się w kroplę...
Moja szkoła

Moja szkoła

Uczę się angielskiego w prywatnej szkole. Zajęcia są bardzo ciekawe. Grupa uczniów liczy 15 osób. Rozmawiamy po angielsku z kolegami i z lektorem. Po zakończeniu pierwszego etapu nauki mogę zdawać egzamin certyfikatowy...
Z wizytą w Biskupinie

Z wizytą w Biskupinie

Pojechaliśmy na klasową wycieczkę do Biskupina. Mogliśmy się przekonać, jak to kiedyś ludzie żyli i jak spędzali czas. Oprócz tego trafiliśmy na konkurs siłaczy i uczyliśmy się nowych umiejętności.

Już trochę potrafisz:

W sklepie z warzywami

W sklepie z warzywami

Gdy tylko mama i Ania dotarły do sklepu, dziewczynka od razu spostrzegła czerwone, soczyste, okrągłe warzywa. Mama wyjaśniła jej, że to są pomidorki, te same, które Ani tak bardzo smakowały podczas wczorajszej kolacji.
Na zielonej szkole

Na zielonej szkole

Ale najgorsze było przed nami. Wychowawczyni - złośliwa jędza - odebrała nam wszystkie słodycze i napoje i zapowiedziała, że przekaże je do najbliższego domu dziecka.
Wycieczka do ZOO

Wycieczka do ZOO

Mała Monika po raz pierwszy miała iść z rodzicami do ZOO. Wiedziała od mamy, co to jest ZOO i jak tam dojechać. Wcześniej w telewizji obejrzała kilka filmów o zwierzętach i wesoła jak nigdy poszła spać. Nie mogła się doczekać, kiedy pójdzie do ZOO.
I Jan był kiedyś Jasiem

I Jan był kiedyś Jasiem

Żaden mistrz mistrzem się nie rodzi. Nikt nie dostaje talentów od losu, ale na wszystko trzeba sobie zapracować. Jeśli myślicie, że macie ciężko i nigdy w życiu do niczego nie dojdziecie, bo jesteście... nieśmiali i biedni, poczytajcie historię o Janku.
Pory roku

Pory roku

Słońce praży. Drzewa mają duże, zielone liście. Na łąkach kwitnie dużo kolorowych kwiatów. Ludzie wyjeżdżają na wakacje: nad morze, w góry, nad jeziora.

Potrafisz całkiem sporo:

Słońce, Księżyc i gwiazdy

Słońce, Księżyc i gwiazdy

Pewnej nocy miarka się przebrała. Gdy tylko Słońce skryło się za horyzontem i nad Ziemią zapanowała ciemność, Księżyc, jak zwykle, chciał wyruszyć na wędrówkę po swojej orbicie.
Śladami Winnetou

Śladami Winnetou

Nasza wychowawczyni jest taka pomysłowa! Zbliżał się właśnie Dzień Dziecka, a pani wymyśliła, że z tej okazji pojedziemy całą klasą na wycieczkę do wioski indiańskiej!
Bajka o zaimkach - Coś...

Bajka o zaimkach - Coś...

Coś jest malutkie, wścibskie i wszędobylskie, zmienne jak kameleon. - A co to jest kalemelon? ...
Uwielbiam układać puzzle

Uwielbiam układać puzzle

Na początku postanowiłem ułożyć najbardziej charakterystyczną część obrazka, czyli całą postać Pinokia, jego twarz a także długi, drewniany nos.
CYRK - NIE DLA ZWIERZĄT cz.1

CYRK - NIE DLA ZWIERZĄT cz.1

CYRK - NIE DLA ZWIERZĄT cz.1
Kot maści kawowej

Kot maści kawowej

Dobrze jest czasem wziąć do ręki fotografię i pomyśleć ciepło o zwierzaku...
Bajka o zaimkach - Ktoś...

Bajka o zaimkach - Ktoś...

Ktoś szedł sobie ulicą i od razu było widać, że to jest Ktoś! Szedł jak w starej piosence harcerskiej: naprzód palce, potem pięty, nos do góry, brzuch wciągnięty. Wszyscy przystawali i szeptali: To jest Ktoś!
HOŁD

HOŁD

Widzisz, kiedyś nie było fotografii. Były tylko obrazy. Niektóre powstały trzysta lat po wydarzeniu. Jan Matejko - autor "Hołdu pruskiego" - nigdy nie spotkał się z królewiczem Zygmuntem Augustem. A mimo to namalował go i całą sytuację na swoim.

 
 

ENGLISH VERSION

HOŁD

Autor tekstu: Katarzyna Adamowicz


Zabawne jest oglądanie fotografii. Patrzysz na taki mały obrazek na papierze albo w komputerze i przypominasz sobie wszystkie chwile, które zostały uwiecznione. Widzisz swoje głupie miny, swoje nieudolne kroki, fajne krajobrazy i świat schowany za nimi. Ale wiesz... aparat fotograficzny został wynaleziony stosunkowo niedawno. Cyfrówka - czyli ten, z którego można przerzucić zdjęcia na komputer - jakieś dwadzieścia lat temu. A analogowy, czyli ten z kliszą - około 100 lat temu. Wiem, dla ciebie sto lat to strasznie dawno, w końcu sam masz około dwunastu. Ale w czteroipółmiliardowej historii naszej planety to naprawdę krótko. Zastanawiałeś się kiedyś, jak to było, zanim ludzie zaczęli robić zdjęcia, żeby uwiecznić ważne chwile? Nie?... To posłuchaj opowiastki o chłopcu takim jak Ty. Dziesięcioletnim niespełna, który żył dawno, dawno temu...

Na królewskim dworze

      - Tato, pokaż już ten obraz! Ja muszę koniecznie go zobaczyć!
      - Spokojnie, Zygmusiu. Zaraz pan malarz odsłoni i wszystko ci pokażemy.
Był czerwiec 1525 roku. W Sali Królewskiej Zamku na Wawelu zebrał się tłum ludzi. Wszyscy chcą podziwiać najnowsze dzieło Mistrza, który podjął się uwiecznienia na płótnie tego, co stało się w kwietniu: wydarzenia historycznego jak mówi tato Zygmusia, król Polski, Zygmunt I. Mały Zygmuś też będzie kiedyś królem, mama - królowa Bona - nie pozwala mu o tym zapomnieć. Nawet w niedzielę Zygmuś musi się uczyć polityki, etykiety, matematyki i języków. A nauka jest taka nudna! Ale dzisiaj mama pozwoliła, aby Zygmuś był tutaj razem z nimi i z dworzanami. Będą wspólnie podziwiać dzieło Mistrza.
      - Obraz, który namalowałem nosi tytuł "Hołd pruski" - mówi Mistrz
      - Oooo.. to zupełnie tak samo, jak tata nazywa ten dzień, kiedy wuj Albrecht klęknął przed nim na Rynku Głównym, prawda mamo?
      - Prawda, Zygmusiu. Ten dzień może okazać się bardzo ważny w dziejach naszego kraju. Twój tatuś jest bardzo dobrym królem.
      Ale co to?! Kotara ustawiona przed ścianą podnosi się i wszyscy zaczynają oglądać obraz. Mały Zygmuś, mimo że jest ważną osobą w tej sali, nie może się dopchać. A tak bardzo chciałby zobaczyć obraz... Patrzy zawiedziony na mamę.
      - Khem... czcigodni panowie - mówi mama odczytując minę synka - królewicz Zygmunt August również chciałby zobaczyć dzieło.
      Panowie odsuwają się, spuszczając głowy. Wszyscy tutaj szanują króla, ale znacznie bardziej boją się królowej. Królewicz też o tym wie.

Znajomi na obrazie

      - Mamo! - woła Zygmuś - popatrz! To ja! O tu - z prawej strony ojca. Bo na tronie siedzi tatuś, widzisz, mamo?
      - Widzę, synku - uśmiecha się królowa - co jeszcze zauważyłeś?
      - Widzę biskupa Piotra zaraz za tatą. Jest taki podekscytowany. Zobacz, mamo, włożył swoje najlepsze ubrania... I jest też mój ochmistrz...
      - Pan Piotr Opaliński - dopowiada królowa.
      - Tak, mamo. I jeszcze widzę wuja Albrechta, jak klęczy przed ojcem... A pod nim leży rękawica, widzisz? Mamo, czy to oznacza, że Albrecht przegrał? - królewicz znów spogląda na matkę.
      - Nie wiem, synku - oczy królowej wydają się być okrągłe ze zdziwienia.
      - Jeśli mogę się wtrącić - to Stańczyk, nadworny błazen, przerywa rozmowę - to wydaje mi się, że Mistrz chciał nam powiedzieć, iż Albrecht Hohenzollern nie uważa się jeszcze za przegranego. Rzucił rękawicę. Czy król ją podejmie?
      - Ależ cóż ty opowiadasz, Stańczyku! - obrusza się królowa - Co jeszcze widzisz, synku?
      - Jest ciotka Anna z kuzynem moim, Januszem. Ale jak to, mamo? Przecież ciotka nie żyje...
      - Ale jest z nami obecna duchem - podpowiada Mistrz.
      - Aha... o i jest moja siostra, księżniczka Jadwiga. Już się nie mogę doczekać wesela jej i Janusza!...O, i jest pan Piotr, który trzyma rękę w górze. A chorągiew trzyma w ręce pan Andrzej. O! I ktoś na koniu jest! Mamo, ten koń to przecież Elfka. A jeśli to Elfka, to na koniu siedzi pan Przecław. Mamo, i ty też tu jesteś! O, tutaj stoisz! Od razu poznałem, że to ty. Mamo... ale ciebie tam przecież nie było... Przecież poprzedniego dnia pokłóciłaś się z tatą i powiedziałaś, że nie pójdziesz na Rynek, bo cały ten hołd to błazenada...
      - Zygmunt! Cicho już! - królowa patrzy na Stańczyka...
      - Ależ nie ma się czego wstydzić, miłościwa pani - Stańczyk składa ukłon.
      - No właśnie, mamo... Przecież ty zostałaś w naszej kamienicy na Brackiej. Ja już zupełnie nie rozumiem, o co w tym wszystkim chodzi.
      - Oj, podobnie jak przy ciotce Annie Mistrz chciał pokazać, że jesteśmy rodziną i boję się o was - o ciebie i o ojca - więc jestem z wami. Prawda, Mistrzu? - Mistrz kiwa głową potwierdzająco.
      - Aha... co my tu jeszcze mamy? - królowa patrzy z miłością, jak jej mały synek wytęża umysł i marszczy małe czółko - dużo panów, z którymi razem z tatą jeździmy na polowanie. O! Stańczyk jest! Jak ja mogłem o tobie zapomnieć?
      - Nie wiem, królewiczu.
      - Stańczyku, a czemu ty na tym obrazie masz taką zmartwioną minę?

Przyjaciel z przyszłości

Stańczyk patrzy zmieszany na królową.
      - Bo podobnie jak twoja matka, a moja najmiłościwsza królowa, boję się o ciebie, królewiczu i o naszego króla, łaskawie nam panującego. Boję się o nasz kraj.
      - Ale dlaczego?
      - To może ja powiem - cichutko mówi Mistrz - Otóż musisz wiedzieć, królewiczu Zygmuncie, że za niecałe dwieście pięćdziesiąt lat Prusy - nowy kraj, który powstał po hołdzie - razem z Rosją carską i Austro-Węgrami, zabierze Polakom wolność. Na długo. Ja sam prawdopodobnie nie doczekam niepodległości. Twoja matka i Stańczyk mają rację - ten hołd wcale nie jest znakiem zależności Prus od Królestwa. Twój wuj po prostu chciał mieć spokój, więc zgodził się na klęczenie przed twoim ojcem. Ale w oczach ma zło. Dlatego rzuci mu rękawicę - to taki rycerski znak wojny. Ale nie rób takiej zmartwionej miny, królowo, zobacz: na szczycie wieży kościoła Mariackiego umieściłem koronę, której tam nie ma. Ale będzie. Korona Kazimierzów, Chrobrych znajdzie się na najwyższej wieży Krakowa po to, aby symbolizować zwycięstwo. I ja wam daję tę wiarę. Zwłaszcza młodemu królewiczowi będzie ona w życiu bardzo potrzebna.
      - Skąd jesteś? - pyta wystraszona królowa.
      - Z przyszłości - odpowiada Mistrz i nagle znika razem z obrazem. A królowa, królewicz i Stańczyk patrzą na pustą ścianę.
      - Hohenzollern odbierze Jagiellonom wolność?! Nie pozwolę na to! - krzyczy królowa i biegnie w stronę apartamentów króla.

Czym jest obraz?

Widzisz, kiedyś nie było fotografii. Były tylko obrazy. Niektóre powstały trzysta lat po wydarzeniu. Jan Matejko - autor "Hołdu pruskiego" - nigdy nie spotkał się z królewiczem Zygmuntem Augustem. A mimo to namalował go i całą sytuację na swoim dziele. I nawet nie przedstawił sytuacji taką, jaką ona była naprawdę. Umieścił na Rynku Głównym postaci, które nigdy nie brały udziału w uroczystościach. Po co? Abyśmy mogli interpretować obraz. I szukać wszystkich ukrytych w nim tajemnic. Na tym właśnie polega sztuka.

K. A.

 
 

O nas  |  Reklama  |  Regulamin  |  Polityka prywatności

Tłumaczenie tekstów

Redakcja i korekta tekstów

(C) EnglishStory.pl

KONTAKT:  Biuro: biuro@englishstory.pl
   Pomoc: web@englishstory.pl
   Telefon: +48 880 074 279  (w godz. 9:00 - 17:00)