A house without books is a house without windows.
- Horace Mann
TEKSTY DLA MŁODZIEŻY: Zaczynasz naukę | Już trochę potrafisz | Potrafisz całkiem sporo
Skala ocen: 1 - 10
Oddanych głosów: 1 Aktualna ocena: 7
Po węgierskiej stronie
Muzea i galerie sztuki
Sen i marzenia senne
Patron dyskretnej dobroci
Oddaj mi swoje serce i duszę
Zamek Lipowiec
Udomowienie zwierząt
Przewodnik nie - turystyczny
Poprzez pryzmat
Nastroje Waxa Tailora
CHĘCINY
Second life
The Seldom Seen Masterpiece
"Do teatru? Nie, dziękuję"
Burial - widmo niespotykanych dźwięków
39/89 - Zrozumieć Polskę
Asymetria w naszej głowie
Szanowny Święty Mikołaju!
Głosy braci mniejszych
Jak się uczyć, żeby się nauczyć?
Wojna według Tarantino
"Malowany ptak", czyli zło w każdym z nas...
Wojna polsko-ruska
Dlaczego tak łatwo ulegamy modzie, trendom i reklamie...
Fenicjanie - nieustraszeni żeglarze antycznego świata
Feminizm a macierzyństwo (część 2 - praktyka)
Feminizm a macierzyństwo (część 1 - teoria)
Kobieta w ciąży a reszta świata
Historia szkolnictwa w Polsce
Homoseksualizm
Krótka rozprawa narzekająca na... narzekanie
Hipokryzja
Do nieba bez serca
Van Helsing
Nieletnie desperatki
Co jest po drugiej stronie lustra?
Prawo moralne we mnie
Tropa de elite - recenzja filmu
Edukacja seksualna w szkole
Kreatorzy mody, biznes czy powołanie?
Reklama, czy to tylko promocja produktu?
Gdy odchodzi przyjaciel...
Młodociani przestępcy
Nowy Marillion
Kolos koguthos
Fidiasz - geniusz, romantyk, wielki artysta
Sztuka filmowa - Sztuka teatralna
Co jest po drugiej stronie lustra?
18 lat - magiczna linia trudu dorosłości
Coco Chanel - infantylizm czy smutna prawda?
Freestyle o kulturze
Kobieta jako kura domowa, bizneswoman lub wamp
Ukryte poczęcie
Pogardzane i uwielbiane
Pies kotu nierówny
Rośliny mięsożerne
Dżuma wychowawcza
Dług - recenzja filmu
Czy miłość idzie w parze z bogactwem
Alicja i Ciemny Las - recenzja książki
Przeciwny kamerom w szkołach? A dlaczego?
Kuch Kuch Hota Hai, czyli: Coś się dzieje
Nigdy nie mów 'nigdy'...
Podróż po dojrzałości, czyli nowa płyta O.S.T.R.'a
Autorytety
Dojrzałość czy kombinatorstwo?
Odwieczny szkolny paradoks - szacunek dla nauczycieli
EMO - interkultura komercyjna
Blokowisko od środka
Rola horoskopu
O telefonie - słów kilka...
Europa Europa
Kino bez miejsca dla widza
Fiolka Absurdu
stÓdęci
Samokracja!
matÓra
Człowiek - niedźwiedź
Egzotyka w Ojczyźnie(!) Wieszcza
Gdzieś w połowie
Tele-voo doo
Mikołaj w letniej koszulce
Garść wspomnień
Protokolantka i prokurator
Muzyka zwierciadłem duszy
Czy znajomość savoir vivre'u pomaga w życiu?
Matura - jak wiele ma wspólnego z egzaminem dojrzałości?
Czy warto wierzyć horoskopom?
Czy bycie modnym jest modne?
Wolność jest w nas
Szacunek do nauczyciela?
Matura a dojrzałość
Eutanazja - czy wegetacja w oczekiwaniu na ostatnie tchnienie?
Kosmiczna apokalipsa
Wiarygodność horoskopu, po co go czytamy?
Telefon
Co jest po drugiej stronie lustra?
Barwy tęczy, czy coś się kryje pod jej kolorami?
Psi przewodnik
Różne oblicza prawa i porządku
Antychryst, lek na depresję Von Triera?
Matura a dojrzałość
Autor tekstu: Katarzyna Adamowicz
Nową maturę krytykuje każdy człowiek myślący. Ale głosów krytycznych nie słychać ani z Ministerstwa Edukacji Narodowej, ani z Centralnej Komisji Egzaminacyjnej. Czy Państwa to nie dziwi?
Dawno, dawno temu, w czasach wydawałoby się prehistorycznych, system edukacji w Polsce wyglądał zupełnie inaczej niż teraz. Dzieci zaczynały naukę w wieku lat siedmiu, szły do ośmioklasowej podstawówki, po której zdawały egzamin wstępny do szkoły średniej. Lepsi dostawali się do liceum lub technikum, troszkę gorsi w teorii - tworzyli, jakże potrzebną, klasę rzemieślniczą wyuczoną przez szkołę zawodową.
Uczniowie liceów i techników kończyli edukację na poziomie szkoły średniej tzw. maturą. Oficjalna nazwa matury brzmiała: egzamin dojrzałości. Egzamin ten zdawany był z dwóch przedmiotów: języka polskiego oraz z wybranego przez siebie drugiego przedmiotu. W pierwszym dniu, na maturze z polskiego, trzeba było pisemnie wypowiedzieć się na jeden z czterech podanych tematów. Sprawdzano w ten sposób wiedzę uczniów z zakresu lektur oraz ich myślenie przyczynowo-skutkowe. Jedni lali wodę na kilkanaście stron, inni diagnozowali i analizowali rzetelnie problem. Moim zdaniem ci drudzy zdawali prawdziwy egzamin dojrzałości (jeśli można tak nazwać jakikolwiek test, który zdaje dziewiętnastolatek). Nawet jeśli ocena wydana przez nauczyciela nie była zgodna z ich oczekiwaniem.
Drugi dzień egzaminów to rozwiązywanie problemów z innych przedmiotów. I tak: sześć długich zadań z matematyki, tyle samo z fizyki i chemii. Problemy analityczne natury geograficznej, historycznej lub biologicznej. Sprawdzano stopień opanowania w piśmie drugiego języka. Czas na rozwiązanie - pięć godzin. Wydawać by się mogło, że to dużo. A dla ówczesnych maturzystów za mało. Ale mieli okazję się wykazać.
A teraz przeniesiemy się w czasie do czasów teraźniejszych. Na razie bądźmy w ... może pierwszej klasie szkoły średniej. Zacznijmy od początku roku, czyli września. Szybki rzut oka na klasę: głównie umalowane dziewczyny z torebkami zamiast plecaków (ktoś Wam kiedyś mówił o skoliozie?), kilku facetów udających facetów, choć w rzeczywistości to jeszcze chłopcy. Pół roku później prawdopodobnie ta klasa będzie się świetnie bawić razem na imprezach suto zakrapianych alkoholem. To co z tego, że nie mają osiemnastu lat, przecież są w liceum, prawda?! W szkole będą szybko biegli z programem, bo nauczyciel ma tylko dwa i pół roku na omówienie tego, co w starym systemie robił cztery lata. Zdąży? W większości przypadków nie. Dzieci, bo wbrew pozorom to jeszcze dzieci, będą się uczyć myślenia pod klucz. Bo przecież na tym polega tzw. nowa matura.
Na tym, żeby wypracowanie mające zawierać dwieście pięćdziesiąt słów (to akurat dobrze), było dokładnie takim samym jak sobie wymyślił egzaminator układający maturę. I żeby, broń Boże, nie było tam własnej interpretacji.
Przenieśmy się znów w czasie i pojawmy się razem z naszymi bohaterami na maturze. Powiedzmy w roku 2009. Pierwszy dzień - język polski. Tekst sprawdzający umiejętność czytania i analizowania go - jak co rok, ok. Do tego nie można się przyczepić, to bardzo dobrze, że taka forma sprawdzania pojawiła się w naszych szkołach. Szkoda, że dopiero na egzaminie maturalnym, ale... Potem wypracowania. Poziom podstawowy: dwa tematy do wyboru. Pierwszy: Jaka jest sytuacja ludzi starszych w "Chłopach" Reymonta na podstawie podanego fragmentu tekstu. 2. Charakterystyka porównawcza Zosi i Telimeny na podstawie podanego fragmentu tekstu. I teraz proszę mi powiedzieć, w którym miejscu była sprawdzana dojrzałość absolwentów? Bo nie widzę. Każdy Polak, który przeczytał "Chłopów" wie, że sytuacja ludzi starszych zależała tylko i wyłącznie od ich sytuacji materialnej. Maciej Boryna był bogaty, to mógł mieć nawet młodą dziewczynę za żonę i służbę. A inni, mniej ziemi posiadający, musieli swoje pole obrobić i jeszcze szli do pana pańszczyznę odrobić. Proste jak budowa cepa. Każdy Polak, który przeczytał "Pana Tadeusza" wie, że Zosia i Telimena różniły się od siebie całkowicie. Ogień i woda, mimo że prawie rodzina.
Ale nie będziemy roztrząsać tematów maturalnych z języka polskiego. Chcę zaznaczyć fakt, że maturzyści wychodzili z egzaminu z błogimi minami mówiącymi: łatwe było. Tak było nie tylko na polskim, ale na innych przedmiotach także. Mam uwierzyć w to, że maturzyści stali się mądrzejsi od tych, którzy podchodzili do egzaminu parę lat temu czy w to, że komisja egzaminacyjna "idzie na rękę" uczniom układając coraz to prostsze testy?...
I jeszcze jedna uwaga: tak zwana stara matura była oficjalnie egzaminem dojrzałości. Nowa matura to oficjalnie: egzamin maturalny. Czy nazwa ma znaczenie? Tak. Czy do czegoś zobowiązuje? Mam nadzieję, że nie, i w przyszłości egzaminy maturalne będą naprawdę sprawdzać wiedzę zdobytą przez młodych Polaków w czasie nauki w liceum, a nie w gimnazjum. Bo na razie tylko produkujemy: absolwentów szkół średnich i magistrów. Ale to już inna bajka...
K. A.
O nas |
Reklama |
Regulamin |
Polityka prywatności
Tłumaczenie tekstów
Redakcja i korekta tekstów
(C) EnglishStory.pl
| KONTAKT: | Biuro: | biuro@englishstory.pl |
| Pomoc: | web@englishstory.pl | |
| Telefon: | +48 880 074 279 (w godz. 9:00 - 17:00) |