When a thing is funny, search it carefully for a hidden truth.
- George Bernard Shaw

TEKSTY DLA MŁODZIEŻY:          Zaczynasz naukę  |  Już trochę potrafisz  |  Potrafisz całkiem sporo  

Skala ocen: 1 - 10

Oddanych głosów: 3   Aktualna ocena: 7.67

ZNAJDŹ TEKST

O polskim filmie

O polskim filmie

Młodzi, ambitni i utalentowani chcą robić filmy i ja jestem święcie przekonany, że mogą zrobić widowisko, na którym szczęki nam opadną, ale nikt nie chce ich finansować!
Drogocenne lustra i magiczne zwierciadła

Drogocenne lustra i magiczne zwierciadła

Dlaczego stłuczenie lusterka przynosi siedem lat nieszczęścia? Dlaczego w domu osoby zmarłej zasłania się wszystkie lustra? Dlaczego to właśnie zwierciadło pełni magiczną rolę w tak wielu baśniach i legendach?
Jak ludzie upiększają swoje ciała?

Jak ludzie upiększają swoje ciała?

Po co ludzie upiększali i upiększają swoje ciała? Jakie istnieją sposoby i techniki zdobienia ciała? Jak daleko można się posunąć, chcąc upiększyć swoje ciało?
Zasady korzystania z telefonu komórkowego

Zasady korzystania z telefonu komórkowego

Na mszy świętej, w najbardziej świętym momencie podniesienia rozlega się melodyjka telefonu komórkowego. To scena nie z filmu komediowego, ale z kościoła w centrum Krakowa.
Rekordziści w świecie zwierząt

Rekordziści w świecie zwierząt

Które zwierzę jest największe - słoń czy wieloryb? Kto jest szybszy - gepard czy sokół? Czyje tętno może wynosić 1260 uderzeń na minutę? Jaka jest średnica największego oka na świecie? Czy świnia jest inteligentniejsza od psa?
Problemy religijne

Problemy religijne

Religia w szkołach to przecież nic nowego, a jednak ciągle wzbudza kontrowersje. Czy rzeczywiście słuszne i konieczne? Jeśli nam przeszkadza, to czy powinniśmy ją zastąpić innym przedmiotem?
Śmierdzący nałóg

Śmierdzący nałóg

Wszystkiemu winien jest Krzysztof Kolumb. To on odkrył Amerykę, a wraz z nią tytoń. Wypalił z Arawakami fajkę pokoju i tak się zaczęło. Tytoń został przywieziony do Europy. A więc - wina Kolumba.
Kino z moich marzeń

Kino z moich marzeń

Film ma magiczną moc przenoszenia w czasie i przestrzeni. Pozwala przez chwilę zapomnieć o codzienności i wyzwala nieznane emocje. Jak dobrze byłoby móc oglądać film w przyjaznym otoczeniu, bez chrupania za plecami, siorbania...
Czy telefon komórkowy może zastąpić przyjaciela?

Czy telefon komórkowy może zastąpić przyjaciela?

Z komórek korzystamy wszędzie: w środkach komunikacji, na ulicy, w kawiarni, pubie, w domu, w samochodzie. Nie wyobrażamy sobie życia bez nich. Być może ludzie bardzo młodzi nie wierzą, że kiedyś istniał świat bez telefonów komórkowych.
Bezrobocie

Bezrobocie

Słowo "bezrobocie" istnieje w języku od dawna. Ale dopiero dwadzieścia lat temu dorośli Polacy przekonali się, co ono znaczy. W czasach tzw. komuny bezrobocie było wyborem, dzisiaj jest tragedią.
Do szopy, hej pasterze!

Do szopy, hej pasterze!

Chwila zastanowienia. Nad przemijaniem, nad tym, dlaczego wcześniej ludzie tak szybko dojrzewali. A może nad tym, dlaczego teraz dojrzewają za wolno. Mają wszystko: najlepsze możliwości wykształcenia, najlepiej rozwiniętą technikę, święty spokój.
Nowa baśń o starej historii

Nowa baśń o starej historii

Ile razy oskarżamy kogoś o to, kim naprawdę nie jest? Ile razy patrzymy na człowieka i nie zastanawiając się nad tym, kim on jest, nie lubimy go? Ja wiem, działa efekt aureoli, udowodniony przez psychologów...
Smok nie nadszedł, ludzkość ocalała

Smok nie nadszedł, ludzkość ocalała

Bawiąc się na sylwestrowych zabawach, nie zdajemy sobie sprawy, że nasi przodkowie ponad tysiąc lat temu uczcili w ten sposób... cudowne ocalenie przed końcem świata.
Ziarno prawdy w legendzie

Ziarno prawdy w legendzie

Każdy region ma swoje własne legendy, do których jest przywiązany. Oprócz powszechnie znanych legend krakowskich i warszawskich istnieją przecież legendy śląskie (o Skarbniku) czy tatrzańskie (o rycerzach śpiących pod Giewontem).
Legenda o panu Twardowskim

Legenda o panu Twardowskim

Według legendy Twardowski zawarł pakt z diabłem, Mefistofelesem. Stało się to nocą, wśród skał, w pobliżu Krakowa, a miejsce to do dzisiaj nosi nazwę Skałki Twardowskiego.
Czy czarny kot to pech czy zabobon?

Czy czarny kot to pech czy zabobon?

Dawniej koty uważane były za święte a pogańskie ludy nawet oddawały im cześć. W starożytnym Egipcie na nikczemnika, który odważył się zabić kota, czekała kara śmierci.
Wycieczka do lasu

Wycieczka do lasu

Miejsce, w którym odpoczywa ciało i dusza. Bezpieczny azyl przed całym światem - zapraszam na wycieczkę do mojego lasu...
Niemy krzyk

Niemy krzyk

Karp należy do ryb o wyższym poziomie rozwoju. Potrafi czuć ból i strach. Niestety, potrafi także przeżyć dość długo bez wody i to, chyba, przyniosło mu takiego pecha. Bo przecież jego mięso nie jest specjalnie smaczne i na dodatek ościste.
Co słychać w subkulturach cz. 3

Co słychać w subkulturach cz. 3

Przynależność do subkultury wymaga słuchania muzyki utrzymanej w konkretnym, wybranym stylu. Dlatego młodzi ludzie poznając kogoś nowego zadają pytanie: czego słuchasz? Dzięki temu od razu wiedzą, z kim mają do czynienia, czy ta osoba ma...
Co słychać w subkulturach cz. 2

Co słychać w subkulturach cz. 2

Wygląd typowego punka jest tak specyficzny, że nie sposób go nie zauważyć. Atrybutem tej grupy jest kolorowy czub postawiony wzdłuż głowy, a u kobiet pozostawione kosmyki włosów w postaci pejsów lub pasem na wygolonej głowie.
Moja szkoła

Moja szkoła

Szkoła świetnie przygotowuje do matury i podjęcia studiów wyższych. Od lat plasuje się na czele rankingów. Na dobre wyniki ma wpływ dobra atmosfera panująca w szkole. Szanujemy naszych nauczycieli a oni nas...
W cyberprzestrzeni

W cyberprzestrzeni

Młodzi całe dnie potrafią przesiedzieć przed monitorem, grać w ukochane gierki i oglądać filmy i seriale on-line. Ale są też wśród nich tacy, którzy wiedzą, że Internet to ŹRÓDŁO INFORMACJI.
Ozdoba na zawsze

Ozdoba na zawsze

Kiedyś był swoistą oznaką kryminalistów i wyrażał ich pozycję w więziennej hierarchii. Często zdobili nim swoje ciało marynarze. Dziś tatuaż nie oznacza przynależności społecznej. Jest po prostu ozdobą ciała, różniącą się od innych tym, że trzeba ją...
Nasza-klasa...i inne

Nasza-klasa...i inne

Polacy uwielbiają portale społecznościowe, o których jest u nas głośno od czasu, kiedy w 2007 roku pewien student wymyślił portal z niezwykle prostą ideą: przyjaciele - przyjaciołom. Powstała nasza-klasa.pl, królowa rodzimych portali bazujących na...
Moje miasto

Moje miasto

Jak wygląda moje miasto? Na pierwszy rzut oka nie można powiedzieć o nim, że jest przytulne. Tymczasem te ciemne podwórza i uliczki to czyjeś własne miejsce na świecie.
Wojna niezmienna, czyli konflikt oczami hippisów

Wojna niezmienna, czyli konflikt oczami hippisów

Rozśpiewany hippisowski manifest przeciwko wojnie w Wietnamie. Mimo że w Stanach grany był 30 lat temu, na dużych ekranach widzimy go dopiero dziś. Jednak wciąż jest kontrowersyjny, wciąż niezastąpiony...
Szacunek dla nauczycieli...

Szacunek dla nauczycieli...

Szacunek dla nauczyciela jest czymś, czego od uczniów wymaga się bezwzględnie. Jednak nie każdy nauczyciel na niego zasługuje. Zresztą sami nauczyciele nie mają szacunku dla swoich podopiecznych, a im to prawo również przysługuje.
Szacunek do nauczyciela

Szacunek do nauczyciela

Niestety, niektórzy uczący sprawiają wrażenie, że uczą za karę. Są niezadowoleni, sfrustrowani, znudzeni. Popadają w rutynę i często wcale nie zależy im na tym, aby to zmienić.
Niezwykłe spotkanie - opowiadanie

Niezwykłe spotkanie - opowiadanie

Byłam na jakimś odludziu; wokół rozciągał się gęsty bór, a miejsce wyglądało na niezamieszkane i zapomniane nie tylko przez ludzi, ale i przez Boga...
Błękitna planeta

Błękitna planeta

Kiedy spojrzymy na Ziemię z przestrzeni międzygwiezdnej zobaczymy przede wszystkim kolor błękitny - 70,8% powierzchni naszej planety zajmują morza i oceany.
Klasowa menażeria

Klasowa menażeria

Sylwia chodzi dumna jak paw, bo ma już chłopaka. Artur - urodzony pesymista - wciąż kracze: a to dostanie lufę z matmy, a to wycieczka się nie uda, bo na pewno będzie lało...
Sława drugiego sortu

Sława drugiego sortu

Popularność programów typu "reality show", od czasu, kiedy w Polsce pojawił się pierwszy z nich, obrazuje wykres constans. Ani nie spada, ani nie wzrasta.
Pięknie, Kurczę, Pięknie (PKP)

Pięknie, Kurczę, Pięknie (PKP)

Najnowszy bard IV RP, Martin Lechowicz, ma w swoim dorobku szyder-songów hymn zainspirowany licznymi podróżami w polskich pociągach. Sprawnych inaczej - trzeba dodać. Też sobie ponarzekam.
Mała, zielona strzałka

Mała, zielona strzałka

Kiedy człowiek nie może już patrzeć na książki, a jedynym zajęciem, które uważa za względnie porywające jest leżenie plackiem na balkonie i gapienie się w chmury, należy uznać, że jest to czas największej podatności na gry komputerowe.
Wolność słowa - apogeum

Wolność słowa - apogeum

W Internecie ludzie stworzyli już wszystko. Giełda. Sklep. Aukcje. Forum. Prasa i telewizja. Miejsca spotkań, zwane czatami, gdzie sfrustrowane prenumeratorki pism dziewczęcych desperacko szukają partnera na randkę...
Nauka języków obcych - ciekawe doświadczenie czy przykra konieczność?

Nauka języków obcych - ciekawe doświadczenie czy przykra konieczność?

Nie każdy może zostać poliglotą, ale znajomość jednego chociażby języka obcego to już coś! Świat stawia przed nami nowe wymagania, a jednym z nich jest właśnie władanie językami.
Czy jestem lesbijką?

Czy jestem lesbijką?

Nie wiem, nigdy nie próbowałam z kobietą, a kto wie...? Na pytanie moich ukraińskich uczennic, co mi się najbardziej podoba na Ukrainie, odparłam, że kobiety. Dziewczynki popatrzyły na mnie dziwnie...
Ściągo - Ojczyzno moja

Ściągo - Ojczyzno moja

Gdyby mierzyć moralność uczniów i studentów korzystaniem ze ściąg, wynik byłby ujemny.
Dzieci i sztuka

Dzieci i sztuka

Czy "pani od polskiego" może uczyć fizyki? Nie, bo będzie awantura. A "pani od fizyki" może uczyć muzyki? Może. Na pewno?
Co kryje się pod kolorami tęczy?

Co kryje się pod kolorami tęczy?

Pod kolorami tęczy kryje się fizyka i magia. Nie istnieje magia bez fizyki ani fizyka bez magii. Są jednością.
Żeby psie życie było mniej pieskie

Żeby psie życie było mniej pieskie

Może zamiast psa albo kota lepiej kupić maskotkę? Maskotkę można wyrzucić, gdy nam się znudzi, a psa...?
Dziękuję za wspomnienia, czyli hołd dla ludzi dobrej woli

Dziękuję za wspomnienia, czyli hołd dla ludzi dobrej woli

Dobrze jest zbierać miłe wspomnienia i - na przykład przed zaśnięciem - przesuwać je w myśli jak paciorki różańca.
Co słychać w subkulturach cz. 1

Co słychać w subkulturach cz. 1

Potargane czupiradła, mroczne postaci z trupim makijażem, do granic możliwości wymuskane lalki. Można jednak podzielić ich w prosty sposób na grupy, jak w matematyce liczby w podzbiory.
Kwestia kota maści czarnej

Kwestia kota maści czarnej

Jeżeli trzynastego czarny kot przebiegnie ci drogę, to przynajmniej nie przechodź pod drabiną!

 
 

O polskim filmie

Autor tekstu: Patryk Zasępa

      Zwykle staram trzymać się z daleka od rodzimego kina. Powody są proste. Po pierwsze: tutaj kinematografia praktycznie się nie rozwija. Wszystko stoi w miejscu, a jedyne, co jest w stanie bardziej zaintrygować widza, to jakaś super unikalna fabuła (trochę dalej dowiecie się też, że i to dla polskich filmowców jest zbyt skomplikowane). Mówimy tutaj oczywiście o widzu troszkę bardziej wymagającym. Nie o ludziach, którym do zaspokojenia potrzeb kulturalnych wystarczy "Nigdy w życiu" lub "Tylko mnie kochaj". Nie mówimy też o młodzieży, którą zachwycają komedie pokroju "Czas surferów" albo "Jak to się robi z dziewczynami".
      Po drugie: w Polsce nie ma na to pieniędzy. W Polsce wydarzenia kulturalne są organizowane na zasadach: "Niech będzie artystycznie i ogólnie inteligentnie, ale żeby dało się wycisnąć z tego trochę kasy". Spójrzmy, jakie filmy znajdują się na liście najdroższych polskich produkcji. Na pierwszym miejscu "Quo Vadis" za ponad 70 milionów złotych (szmira). Dalej na miejscu czwartym "Przedwiośnie" za 20 milionów (dno z drewnianą grą Mateusza Damięckiego). "Katyń" za 16 milionów (kiepski, niezależnie od oskarowej nominacji). "Stara Baśń: Kiedy słońce było bogiem" za 10 milionów (żal jak diabli). To tylko niektóre z najdroższych polskich produkcji. Do czego tutaj piję? Spójrzmy przede wszystkim, co było ekranizowane za taką kasę oraz - co jest równie ważne - kto wyreżyserował te "dzieła"? Hoffman, Wajda, Kawalerowicz. Znane i cenione w branży nazwiska, wielcy wirtuozi polskiej kinematografii. Ale sęk tkwi w tym, że kręcą oni filmy, na które hurtem zagna się szkolną młodzież, a więc zarobek jest niemal pewny. Drugi sęk tkwi w tym, że ci panowie NIE ŻYJĄ W XXI WIEKU. Nie nadążają nie tylko za najnowszymi trendami panującymi w kinematografii, ale nawet za standardami.
      Z tym punktem wiąże się też kwestia zacofania technicznego. Nie ma kasy, to nie ma fajnych efektów specjalnych, nie ma sprzętu, itd. Między innymi dlatego smok w "Wiedźminie" wygląda jak z kiepskiej gry komputerowej, a płonący Rzym w "Quo Vadis" jeszcze gorzej.
      Tym samym dochodzimy do trzeciego punktu: młodzi, ambitni i utalentowani chcą robić filmy i ja jestem święcie przekonany, że mogą zrobić widowisko, na którym szczęki nam opadną, ale nikt nie chce ich finansować! Dla nich nie ma, ale panowie Wajda, Hoffman i Kawalerowicz mają do dyspozycji sześcio- lub siedmiocyfrowy budżet. Spójrzmy na najdroższą Polską produkcję, czyli "Quo Vadis" Jerzego Kawalerowicza. 70 milionów złotych to przecież nie przelewki. Przy takim budżecie to wręcz niewiarygodne, że ten film jest aż tak zły. Ja rozumiem, że w założeniach miało być to monumentalne widowisko, ale wyobraźcie sobie, co z takim budżetem mógłby zrobić ktoś dużo młodszy i ambitniejszy? Nie twierdzę, że mielibyśmy Matrixa po polsku, ale że mielibyśmy kawał solidnego kina. Pytanie tylko, jak to miałoby się zwrócić producentom, jeśli do kina nie pójdą wycieczki szkolne (przyjmując, że dystrybucja za granicą jest znikoma). W ostatnich latach do pierwszej dwudziestki najdroższych polskich produkcji wskoczyły również takie badziewia jak "Ja wam pokażę!" czy "Tylko mnie kochaj". Nie muszę chyba mówić dlaczego? Po prostu producenci zorientowali się, że takie filmy mają wzięcie i nie boją się zainwestować w nie dużych pieniędzy.
      Czwartym problemem polskiego kina są sami ludzie z tym kinem powiązani. I nie piję tutaj już do starszych panów wymienianych wyżej, czyli Wajdy, Kawalerowicza i Hoffmana. Piję tutaj do wszystkich. Aktorzy to jakaś zamknięta kasta, do której przyłączyć się można grając w telenowelach i tasiemcowych serialach oglądanych wieczorami przez kury domowe, skąd mamy wysoką oglądalność i już możemy mówić o wspaniałym sukcesie. Aha, do tego trzeba być przystojnym i mieć błysk w oczach, inaczej będzie jeszcze trudniej. Wówczas bierze się takiego "aktora" i od razu daje role w czterech innych serialach i angażuje do filmu fabularnego. Bo faktem jest, że starszych aktorów już prawie nie widać. Teraz ekrany zdominowane są przez takie nazwiska jak Małaszyński, Kot, Żmijewski, Szyc... Nie mówię, że oni wszyscy są kiepskimi aktorami, ale założę się, że oglądając, załóżmy, 10 ostatnich polskich filmów, niektóre twarze zobaczę więcej niż jeden raz. Mam po prostu wrażenie, że w Polsce coś takiego jak casting praktycznie nie istnieje. Nawet ludzie noszący bardzo szanowane nazwiska dają się wciągnąć na plan kompletnej szmiry, a potem w wywiadach gadają bzdury pokroju: "chciałem zagrać w filmie, gdzie opowiedziano ciekawą historię". Chodzi o kasę czy o bardzo ograniczony wybór? Gdy myślę o polskich aktorach to przez gardło mi nie przechodzi słowo "gwiazda". Dla mnie to tylko tacy tam lokalni pracownicy.
      Pomińmy jednak aktorów. Powiedzcie mi, dlaczego w polskich filmach brakuje chociażby dobrych zdjęć? Kamiński, Idziak oraz Bartkowiak (zanim został reżyserem był cenionym operatorem) mieli tyle oleju w głowie, żeby stąd wiać. Ale czy w Polsce nie został ani jeden porządny operator? Ilekroć oglądam polską produkcję mam wrażenie, że operatorzy pracowali wcześniej przy komuniach i weselach.
      Nie wiem jak was, ale mnie strasznie razi ręczna, trzęsąca się kamera. Było tylko kilka filmów, gdzie mi to nie przeszkadzało (m.in. zadziwiająco dobry "Dług" Krzysztofa Krauzego). Owszem, to też kwestia kasy - porządny sprzęt kosztuje. Ale generalnie kamera nie jest urządzeniem jednorazowego użytku - inwestycja w porządny sprzęt mogłaby znacznie podnieść poziom polskiego filmu. Były oczywiście filmy, gdzie użyto kamer na statywach, ale zdjęcia nigdy nie rzucały na glebę. Czy wśród polskich operatorów naprawdę brakuje ludzi z wyobraźnią i wizją? Oglądaliście kiedyś "Drogę do zatracenia" ze zdjęciami Conrada L. Halla? Film prawie w całości składa się ze statycznych ujęć, ruchy kamery są oszczędne, a mimo to efekt jest przepiękny!
      Po przeczytaniu artykułu możecie mieć wrażenie, że nigdy nie widziałem starszych polskich produkcji - otóż nie. Widziałem. W starciu z obrazami z Hollywood i tak się nie liczą, ale z czystym sumieniem stwierdzam, że nie są to kompletne szmiry. Możecie też pomyśleć, że nie szanuję ważnych postaci polskiego kina. Szanuję, ale mogliby już przejść na emeryturę. Przepis na sukces z reguły jest bardzo prosty. Wystarczy nakręcić dramat... I to tyle, reszta się praktycznie nie liczy. Dramat musi być o tym, jak życie jest okrutne i jak źli są ludzie. Potem jednak wszystko się dobrze kończy - dobro wygrywa, etyka górą. Dla przykładu: zróbmy film o złym komorniku. Zabiera biednym, nie ma skrupułów, ale w kluczowym momencie przejdzie katharsis i będzie już dobry. Potem wystarczy usiąść w fotelu i oczekiwać zaproszeń na festiwale filmowe. Piję tu oczywiście do "Komornika" z Andrzejem Chyrą w roli głównej. Patrząc na sam tytuł przewidziałem fabułę ze 100% trafnością. Obraz niemający w sobie nic oryginalnego, przegadany i niedorobiony, wręcz żałosny, a mimo to zrobiono wokół niego wielki szum i wciśnięto masę nagród (głównie polskich, typu Złote Lwy czy Orły).
      A właśnie - oryginalność. Ile polskich filmów było w stanie was naprawdę zaskoczyć czymś nowym? Chociażby fabułą, taką epicką, przaśną i jednocześnie oryginalną? W starszych produkcjach coś się znajdzie. Potem już lecą same kalki albo coś, co już po prostu gdzieś było. Podsumowując to, co powiedziałem: brak kasy, brak wyrazistych aktorów, brak dobrych reżyserów, brak dobrych operatorów, a nawet brak jakichkolwiek nowatorskich pomysłów... To co my mamy? Że niby kto mógł to nawiał, żeby karierę za granicą robić? W takim razie należy dojść do wniosku, że Polska to kraj umysłowego zacofania, bo tych ludzi była przecież garstka. W innych europejskich krajach jakoś powstają oryginalne pod względem treści produkcje i wcale nie mają oszałamiających budżetów.
      Być może jestem rozpasany hollywoodzkimi komercyjnymi potworami robionymi pod publikę. Często też jednak sięgam też po te kultowe artystyczne produkcje, w których nie ma wielkich robotów, wybuchów i Bruce'a Willisa. I doceniam ich kunszt, jestem w stanie się nimi zachwycić i zakochać w nich.
      "American Beauty" Sama Mendesa to świetny film. Pomijając fakt, że jest to obraz o typowo amerykańskim trybie życia - przecież dałoby się go nakręcić w Polsce! Nie ma tam szalenie drogich efektów specjalnych. W tym filmie zachwyca opowiedziana z humorem i ironią historia. Również w "Porachunkach" Guya Ritchiego nie widzę nic, co byłoby niemożliwe do zrealizowania dla polskich filmowców. "Wściekłe psy" Quentina Tarantino to parę strzałów, trochę sztucznej krwi, nic nadzwyczajnego. Czy można nakręcić produkcję, która nie przyciąga do kin "łubudu" i "bum", atakującym co 10 minut z ekranu? Można, ale u nas nie ma praktycznie nikogo, kto wyróżniałby się charakterystycznym stylem jak Tim Burton czy wspomniany już wyżej Quentin Tarantino.
      Mógłbym ciągnąć te narzekania jeszcze przez kilkanaście akapitów, tylko po co? Moim zdaniem pytanie nie brzmi: "dlaczego u nas jest tak żałośnie?". Moim zdaniem pytanie brzmi: "kiedy to się wreszcie zmieni?". Albo lepiej: "czy zmieni się kiedykolwiek?". Jeśli polscy producenci pompują coraz więcej gotówki w przekalkowane komedie romantyczne, myślę że jest też szansa na to, że polskie kino zacznie rozwijać się również w innych kierunkach. Trzeba jednak na to długo poczekać.

P. Z.

 
 

O nas  |  Reklama  |  Regulamin  |  Polityka prywatności

Tłumaczenie tekstów

Redakcja i korekta tekstów

(C) EnglishStory.pl

KONTAKT:  Biuro: biuro@englishstory.pl
   Pomoc: web@englishstory.pl
   Telefon: +48 880 074 279  (w godz. 9:00 - 17:00)