This teaches us that someone does not mean that we learn.
- George Bernard Shaw

TEKSTY DLA MŁODZIEŻY:          Zaczynasz naukę  |  Już trochę potrafisz  |  Potrafisz całkiem sporo  

Skala ocen: 1 - 10

Oddanych głosów: 4   Aktualna ocena: 8.25

ZNAJDŹ TEKST

O polskim filmie

O polskim filmie

Młodzi, ambitni i utalentowani chcą robić filmy i ja jestem święcie przekonany, że mogą zrobić widowisko, na którym szczęki nam opadną, ale nikt nie chce ich finansować!
Drogocenne lustra i magiczne zwierciadła

Drogocenne lustra i magiczne zwierciadła

Dlaczego stłuczenie lusterka przynosi siedem lat nieszczęścia? Dlaczego w domu osoby zmarłej zasłania się wszystkie lustra? Dlaczego to właśnie zwierciadło pełni magiczną rolę w tak wielu baśniach i legendach?
Jak ludzie upiększają swoje ciała?

Jak ludzie upiększają swoje ciała?

Po co ludzie upiększali i upiększają swoje ciała? Jakie istnieją sposoby i techniki zdobienia ciała? Jak daleko można się posunąć, chcąc upiększyć swoje ciało?
Zasady korzystania z telefonu komórkowego

Zasady korzystania z telefonu komórkowego

Na mszy świętej, w najbardziej świętym momencie podniesienia rozlega się melodyjka telefonu komórkowego. To scena nie z filmu komediowego, ale z kościoła w centrum Krakowa.
Rekordziści w świecie zwierząt

Rekordziści w świecie zwierząt

Które zwierzę jest największe - słoń czy wieloryb? Kto jest szybszy - gepard czy sokół? Czyje tętno może wynosić 1260 uderzeń na minutę? Jaka jest średnica największego oka na świecie? Czy świnia jest inteligentniejsza od psa?
Problemy religijne

Problemy religijne

Religia w szkołach to przecież nic nowego, a jednak ciągle wzbudza kontrowersje. Czy rzeczywiście słuszne i konieczne? Jeśli nam przeszkadza, to czy powinniśmy ją zastąpić innym przedmiotem?
Śmierdzący nałóg

Śmierdzący nałóg

Wszystkiemu winien jest Krzysztof Kolumb. To on odkrył Amerykę, a wraz z nią tytoń. Wypalił z Arawakami fajkę pokoju i tak się zaczęło. Tytoń został przywieziony do Europy. A więc - wina Kolumba.
Kino z moich marzeń

Kino z moich marzeń

Film ma magiczną moc przenoszenia w czasie i przestrzeni. Pozwala przez chwilę zapomnieć o codzienności i wyzwala nieznane emocje. Jak dobrze byłoby móc oglądać film w przyjaznym otoczeniu, bez chrupania za plecami, siorbania...
Czy telefon komórkowy może zastąpić przyjaciela?

Czy telefon komórkowy może zastąpić przyjaciela?

Z komórek korzystamy wszędzie: w środkach komunikacji, na ulicy, w kawiarni, pubie, w domu, w samochodzie. Nie wyobrażamy sobie życia bez nich. Być może ludzie bardzo młodzi nie wierzą, że kiedyś istniał świat bez telefonów komórkowych.
Bezrobocie

Bezrobocie

Słowo "bezrobocie" istnieje w języku od dawna. Ale dopiero dwadzieścia lat temu dorośli Polacy przekonali się, co ono znaczy. W czasach tzw. komuny bezrobocie było wyborem, dzisiaj jest tragedią.
Do szopy, hej pasterze!

Do szopy, hej pasterze!

Chwila zastanowienia. Nad przemijaniem, nad tym, dlaczego wcześniej ludzie tak szybko dojrzewali. A może nad tym, dlaczego teraz dojrzewają za wolno. Mają wszystko: najlepsze możliwości wykształcenia, najlepiej rozwiniętą technikę, święty spokój.
Nowa baśń o starej historii

Nowa baśń o starej historii

Ile razy oskarżamy kogoś o to, kim naprawdę nie jest? Ile razy patrzymy na człowieka i nie zastanawiając się nad tym, kim on jest, nie lubimy go? Ja wiem, działa efekt aureoli, udowodniony przez psychologów...
Smok nie nadszedł, ludzkość ocalała

Smok nie nadszedł, ludzkość ocalała

Bawiąc się na sylwestrowych zabawach, nie zdajemy sobie sprawy, że nasi przodkowie ponad tysiąc lat temu uczcili w ten sposób... cudowne ocalenie przed końcem świata.
Ziarno prawdy w legendzie

Ziarno prawdy w legendzie

Każdy region ma swoje własne legendy, do których jest przywiązany. Oprócz powszechnie znanych legend krakowskich i warszawskich istnieją przecież legendy śląskie (o Skarbniku) czy tatrzańskie (o rycerzach śpiących pod Giewontem).
Legenda o panu Twardowskim

Legenda o panu Twardowskim

Według legendy Twardowski zawarł pakt z diabłem, Mefistofelesem. Stało się to nocą, wśród skał, w pobliżu Krakowa, a miejsce to do dzisiaj nosi nazwę Skałki Twardowskiego.
Czy czarny kot to pech czy zabobon?

Czy czarny kot to pech czy zabobon?

Dawniej koty uważane były za święte a pogańskie ludy nawet oddawały im cześć. W starożytnym Egipcie na nikczemnika, który odważył się zabić kota, czekała kara śmierci.
Wycieczka do lasu

Wycieczka do lasu

Miejsce, w którym odpoczywa ciało i dusza. Bezpieczny azyl przed całym światem - zapraszam na wycieczkę do mojego lasu...
Niemy krzyk

Niemy krzyk

Karp należy do ryb o wyższym poziomie rozwoju. Potrafi czuć ból i strach. Niestety, potrafi także przeżyć dość długo bez wody i to, chyba, przyniosło mu takiego pecha. Bo przecież jego mięso nie jest specjalnie smaczne i na dodatek ościste.
Co słychać w subkulturach cz. 3

Co słychać w subkulturach cz. 3

Przynależność do subkultury wymaga słuchania muzyki utrzymanej w konkretnym, wybranym stylu. Dlatego młodzi ludzie poznając kogoś nowego zadają pytanie: czego słuchasz? Dzięki temu od razu wiedzą, z kim mają do czynienia, czy ta osoba ma...
Co słychać w subkulturach cz. 2

Co słychać w subkulturach cz. 2

Wygląd typowego punka jest tak specyficzny, że nie sposób go nie zauważyć. Atrybutem tej grupy jest kolorowy czub postawiony wzdłuż głowy, a u kobiet pozostawione kosmyki włosów w postaci pejsów lub pasem na wygolonej głowie.
Moja szkoła

Moja szkoła

Szkoła świetnie przygotowuje do matury i podjęcia studiów wyższych. Od lat plasuje się na czele rankingów. Na dobre wyniki ma wpływ dobra atmosfera panująca w szkole. Szanujemy naszych nauczycieli a oni nas...
W cyberprzestrzeni

W cyberprzestrzeni

Młodzi całe dnie potrafią przesiedzieć przed monitorem, grać w ukochane gierki i oglądać filmy i seriale on-line. Ale są też wśród nich tacy, którzy wiedzą, że Internet to ŹRÓDŁO INFORMACJI.
Ozdoba na zawsze

Ozdoba na zawsze

Kiedyś był swoistą oznaką kryminalistów i wyrażał ich pozycję w więziennej hierarchii. Często zdobili nim swoje ciało marynarze. Dziś tatuaż nie oznacza przynależności społecznej. Jest po prostu ozdobą ciała, różniącą się od innych tym, że trzeba ją...
Nasza-klasa...i inne

Nasza-klasa...i inne

Polacy uwielbiają portale społecznościowe, o których jest u nas głośno od czasu, kiedy w 2007 roku pewien student wymyślił portal z niezwykle prostą ideą: przyjaciele - przyjaciołom. Powstała nasza-klasa.pl, królowa rodzimych portali bazujących na...
Moje miasto

Moje miasto

Jak wygląda moje miasto? Na pierwszy rzut oka nie można powiedzieć o nim, że jest przytulne. Tymczasem te ciemne podwórza i uliczki to czyjeś własne miejsce na świecie.
Wojna niezmienna, czyli konflikt oczami hippisów

Wojna niezmienna, czyli konflikt oczami hippisów

Rozśpiewany hippisowski manifest przeciwko wojnie w Wietnamie. Mimo że w Stanach grany był 30 lat temu, na dużych ekranach widzimy go dopiero dziś. Jednak wciąż jest kontrowersyjny, wciąż niezastąpiony...
Szacunek dla nauczycieli...

Szacunek dla nauczycieli...

Szacunek dla nauczyciela jest czymś, czego od uczniów wymaga się bezwzględnie. Jednak nie każdy nauczyciel na niego zasługuje. Zresztą sami nauczyciele nie mają szacunku dla swoich podopiecznych, a im to prawo również przysługuje.
Szacunek do nauczyciela

Szacunek do nauczyciela

Niestety, niektórzy uczący sprawiają wrażenie, że uczą za karę. Są niezadowoleni, sfrustrowani, znudzeni. Popadają w rutynę i często wcale nie zależy im na tym, aby to zmienić.
Niezwykłe spotkanie - opowiadanie

Niezwykłe spotkanie - opowiadanie

Byłam na jakimś odludziu; wokół rozciągał się gęsty bór, a miejsce wyglądało na niezamieszkane i zapomniane nie tylko przez ludzi, ale i przez Boga...
Błękitna planeta

Błękitna planeta

Kiedy spojrzymy na Ziemię z przestrzeni międzygwiezdnej zobaczymy przede wszystkim kolor błękitny - 70,8% powierzchni naszej planety zajmują morza i oceany.
Klasowa menażeria

Klasowa menażeria

Sylwia chodzi dumna jak paw, bo ma już chłopaka. Artur - urodzony pesymista - wciąż kracze: a to dostanie lufę z matmy, a to wycieczka się nie uda, bo na pewno będzie lało...
Sława drugiego sortu

Sława drugiego sortu

Popularność programów typu "reality show", od czasu, kiedy w Polsce pojawił się pierwszy z nich, obrazuje wykres constans. Ani nie spada, ani nie wzrasta.
Pięknie, Kurczę, Pięknie (PKP)

Pięknie, Kurczę, Pięknie (PKP)

Najnowszy bard IV RP, Martin Lechowicz, ma w swoim dorobku szyder-songów hymn zainspirowany licznymi podróżami w polskich pociągach. Sprawnych inaczej - trzeba dodać. Też sobie ponarzekam.
Mała, zielona strzałka

Mała, zielona strzałka

Kiedy człowiek nie może już patrzeć na książki, a jedynym zajęciem, które uważa za względnie porywające jest leżenie plackiem na balkonie i gapienie się w chmury, należy uznać, że jest to czas największej podatności na gry komputerowe.
Wolność słowa - apogeum

Wolność słowa - apogeum

W Internecie ludzie stworzyli już wszystko. Giełda. Sklep. Aukcje. Forum. Prasa i telewizja. Miejsca spotkań, zwane czatami, gdzie sfrustrowane prenumeratorki pism dziewczęcych desperacko szukają partnera na randkę...
Nauka języków obcych - ciekawe doświadczenie czy przykra konieczność?

Nauka języków obcych - ciekawe doświadczenie czy przykra konieczność?

Nie każdy może zostać poliglotą, ale znajomość jednego chociażby języka obcego to już coś! Świat stawia przed nami nowe wymagania, a jednym z nich jest właśnie władanie językami.
Czy jestem lesbijką?

Czy jestem lesbijką?

Nie wiem, nigdy nie próbowałam z kobietą, a kto wie...? Na pytanie moich ukraińskich uczennic, co mi się najbardziej podoba na Ukrainie, odparłam, że kobiety. Dziewczynki popatrzyły na mnie dziwnie...
Ściągo - Ojczyzno moja

Ściągo - Ojczyzno moja

Gdyby mierzyć moralność uczniów i studentów korzystaniem ze ściąg, wynik byłby ujemny.
Dzieci i sztuka

Dzieci i sztuka

Czy "pani od polskiego" może uczyć fizyki? Nie, bo będzie awantura. A "pani od fizyki" może uczyć muzyki? Może. Na pewno?
Co kryje się pod kolorami tęczy?

Co kryje się pod kolorami tęczy?

Pod kolorami tęczy kryje się fizyka i magia. Nie istnieje magia bez fizyki ani fizyka bez magii. Są jednością.
Żeby psie życie było mniej pieskie

Żeby psie życie było mniej pieskie

Może zamiast psa albo kota lepiej kupić maskotkę? Maskotkę można wyrzucić, gdy nam się znudzi, a psa...?
Dziękuję za wspomnienia, czyli hołd dla ludzi dobrej woli

Dziękuję za wspomnienia, czyli hołd dla ludzi dobrej woli

Dobrze jest zbierać miłe wspomnienia i - na przykład przed zaśnięciem - przesuwać je w myśli jak paciorki różańca.
Co słychać w subkulturach cz. 1

Co słychać w subkulturach cz. 1

Potargane czupiradła, mroczne postaci z trupim makijażem, do granic możliwości wymuskane lalki. Można jednak podzielić ich w prosty sposób na grupy, jak w matematyce liczby w podzbiory.
Kwestia kota maści czarnej

Kwestia kota maści czarnej

Jeżeli trzynastego czarny kot przebiegnie ci drogę, to przynajmniej nie przechodź pod drabiną!

 
 

Żeby psie życie było mniej pieskie

Autor tekstu: Małgorzata Horecka

Może zamiast psa albo kota lepiej kupić maskotkę? Maskotkę można wyrzucić, gdy nam się znudzi a psa...?

      To brzmi jak paradoks: żaden pies nie marzy o tym, żeby tu trafić, ale zwierzęta mają szczęście, że to miejsce istnieje. Pomimo że słowo "schronisko" kojarzy się z cierpieniem i odrzuceniem, tak naprawdę jest konieczną ostoją, ostatnią deską ratunku dla porzuconych, niechcianych i zapomnianych czworonożnych mieszkańców naszego miasta. Szkoda, że zwierzęta nie mogą same opowiedzieć, co przeżyły, nie mają możliwości poskarżyć się nam, ludziom... Może wtedy bardziej poruszyłby nas ich los. Ale tak naprawdę wystarczy przejść obok klatki, w której kłębią się psie sieroty i popatrzeć im głęboko w oczy. Tego nagromadzenia żalu i rozczarowania nie można nie zauważyć, a na dnie każdego spojrzenia tli się jeszcze iskierka nadziei, która szepce ci prosto do ucha: "Może ty zechcesz mnie pokochać? Może pozwolisz, bym ja pokochał ciebie ?"
      W schronisku prowadzonym przez Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami pracuje cały sztab ludzi, którzy na co dzień dają z siebie wiele, by zapewnić jak najbardziej godziwe warunki czworonożnym mieszkańcom budynku przy ul. Rybnej 3. Na szczególny szacunek zasługują jednak ci, którzy zazwyczaj nie chcą, by o nich mówić. Wrażliwi, poświęcający się od wielu już lat, ciągle z takim samym zapałem, odporni na wszechobecne zobojętnienie - wolontariusze.
      Udało mi się namówić jedną z wolontariuszek schroniska w Krakowie, by odpowiedziała na kilka pytań:
      - Od kiedy jesteś wolontariuszką w schronisku?
      - Moją przygodę z wolontariatem, bez którego teraz nie wyobrażam sobie życia, rozpoczęłam na przełomie 2000 i 2001 roku. Zgłosiłam się z własnej inicjatywy, gdyż od dzieciństwa chciałam zostać psy...chologiem. Jaki tu związek? Ano byłam święcie przekonana, że psycholog to osoba zajmująca się psami. Na początku byłam jedyną niepełnoletnią wolontariuszką, potrzebowałam zgody rodziców. Była jeszcze pani Małgosia, która zajmowała się kotami. Dopiero po kilku latach mojej pracy zaczęli się pojawiać inni ochotnicy w moim wieku.
      - Jak często jeździsz do schroniska?
      - Na początku moje wizyty były bardzo częste, w zasadzie każdy weekend spędzałam w schronisku. Wtedy miałam na to więcej czasu, gdyż chodziłam jeszcze do liceum. Teraz, gdy jestem już na studiach, mam coraz mniej czasu, ale mimo wszystko staram się przynajmniej jeden dzień weekendu poświęcić moim psom. Jestem tam wtedy od rana do wieczora.
      - I czym się wtedy zajmujesz?
      - Trzeba pamiętać, że pomoc tym zwierzętom to nie głaskanie i wyprowadzanie na spacerki. Tak naprawdę przez pierwszych kilka miesięcy miałam bardzo ograniczony kontakt ze zwierzętami. Zajmowałam się raczej sprzątaniem i przygotowywaniem jedzenia. Myłam okna, lamperię i podłogi w korytarzach. Nie żałuję jednak ani minuty. Te prace "pomocnicze" w rzeczywistości bardzo przyczyniają się do zwiększenia komfortu zarówno zwierząt, jak i ludzi, którzy pracują w schronisku.
      Dzisiaj zajmuję się wyprowadzaniem psów na spacer (to najprzyjemniejszy moment), do tego nadal sprzątam, myję kojce, układam koce, karmię zwierzęta. Często też trzeba umyć i zdezynfekować izolatkę, co nie należy może do przyjemnych zadań, ale trzeba ciągle pamiętać, dla kogo się to robi i wtedy każde machnięcie ścierką staje się ważne!
      Prawdę mówiąc, pracy w schronisku jest tak dużo, że starczyłoby jej na tydzień dla dwudziestu osób. Niestety, nie można zrobić wszystkiego w jeden dzień, dlatego wybiera się to, co jest aktualnie najważniejsze. Staram się jeździć do schroniska regularnie.
      - Czy psy wiedzą, że nadszedł moment, kiedy powinnaś się pojawić w schronisku?
      - Nie, myślę, że teraz nie. Choć kiedyś były suki, które były moimi ulubienicami: Bunia, Mircia, Nina i Sara. Dzisiaj wszystkie mają już domy. Wtedy, kiedy przychodziłam do schroniska, one wiedziały, ledwo mnie zobaczyły, że to czas na spacer i widziałam, jak bardzo się cieszą. To chyba najpiękniejsza zapłata za to, co robię.
      - Ile psów jest aktualnie w schronisku?
      - Jest ogromna rotacja, teraz jest około 500 psów i 250 kotów. Są również inne zwierzęta. Czasem bywają u nas świnki morskie, szczury, chomiki, żółwie wodne, gołębie. Mieliśmy kozę, która była źle traktowana przez właściciela. Już w schronisku okazało się, że jest kotna i wydała na świat kilka ślicznych, małych koźląt.
      Zdarzają się również łabędzie, kiedyś był bocian, ale doszedł do siebie i odleciał. Są okresy, w których jakiś gatunek trafia do schroniska ze zwiększoną częstotliwością; tak było kiedyś z fretkami. Były modne, więc ludzie kupowali je bez zastanowienia, a potem - kiedy okazywały się zbyt wymagające - oddawali je do nas.
      Czasem są też nietoperze i inne dzikie zwierzęta, jak jastrzębie, ale te w krótkim czasie trafiają do zaprzyjaźnionego ornitologa lub do ZOO.
      - Z jakich powodów ludzie oddają psy do schroniska?
      - Na szczęście bardzo rzadko jestem świadkiem tego, gdy ktoś przynosi zwierzę. Pamiętam jednak najbardziej bulwersujące przypadki. Pewna pani przyprowadziła do nas swoją czternastoletnią suczkę, by wymienić ją na młodszy model - niczym zużyty akumulator.
      Często ludzie oddają zwierzęta, gdyż wyjeżdżają za granicę. Wierzę, że mogą być takie sytuacje, ale czy nie można wcześniej zapoznać się z ofertami hoteli dla psów, lub na własną rękę poszukać domu dla swojego pupila, zamiast oddawać go z dnia na dzień do schroniska?
      Niestety, wiele szczeniąt trafia do nas z dzikich hodowli. Czyli takich, w których rodzicami nie są zwierzęta rodowodowe, a w świetle prawa takie zwierzę nie jest rasowe. Prawie wszystkie te szczenięta są ciężko chore i wymagają długiej rehabilitacji. Zdarzają się również przypadki, gdy właściciele nie mają nawet odwagi przyprowadzić psa do schroniska i porzucają go uwiązanego do płotu.
      Poza tym bywa, że nasi podopieczni szybko do nas wracają, choć w umowie adopcyjnej wyraźnie jest napisane, że potrzebują one przynajmniej dwóch tygodni na przyzwyczajenie się do nowego miejsca. Tłumaczenia są niekiedy naprawdę absurdalne. Pewien pan oddał psa, bo ten "chodził w nocy" a inna kobieta oddała kotka, stwierdzając, że jest niemiły w dotyku, po tym, jak jej dziecko wysmarowało kociaka oliwką. Inna osoba miała pretensje, że pies... szczeka.
      - Jak wygląda adopcja?
      - Adoptujący musi mieć przy sobie dowód osobisty. Przyjęło się także, że za pieska uiszcza się symboliczną wpłatę, która wspiera schronisko. Dobrze jest posiadać smycz i obrożę, a jeśli zabiera się szczenię - trzeba mieć w czym go przewieźć.
      Po podpisaniu umowy adopcyjnej można zwierzę zabrać. Umowa nakłada na nowego pana pewne obowiązki. Trzeba się np. liczyć z tym, że pracownicy TOZ mogą skontrolować, w jakich warunkach żyje podopieczny.
      Z drugiej strony chcę przypomnieć, że jeśli zwierzę zachoruje w przeciągu dwóch tygodni od adopcji, możemy leczyć je bezpłatnie u lekarza weterynarii w schronisku, od początku choroby do momentu całkowitego ustąpienia jej objawów.
      - Poza pomocą doraźną staracie się również zapobiegać bezdomności zwierząt. W jaki sposób?
      - Wszystkie zwierzęta opuszczające schronisko są sterylizowane. Te, które z jakichś przyczyn nie zdążą przejść zabiegu przed adopcją, muszą być do nas w tym celu jak najszybciej przyprowadzone. Sterylizacja to najskuteczniejsza metoda zapobiegania szerzeniu się bezdomności wśród zwierząt.

*      *      *

      Po rozmowie z Natalią Pepłowską staje się jasne, kim jest wolontariusz. To osoba skromna, nierzucająca się w oczy, małymi krokami ratująca świat. Czyli jest bohaterem, ale nie superbohaterem w światłach reflektorów, raczej cichym rycerzem walczącym ze smokami, których my - przeciętni ludzie - nie zauważamy.

PS.
Niech nieco afektowany ton, w którym mówię o zwierzętach i ich problemach, nikogo nie zmyli. Uważam się za osobę trzeźwą, twardo stąpającą po ziemi. Znam realia, potrafię zachować proporcje w ocenie bolączek nękających świat, ale czyż ta odrobina miłości podarowanej naszym braciom mniejszym nie uczyni nas bardziej ludzkimi?

M. H.

 
 

O nas  |  Reklama  |  Regulamin  |  Polityka prywatności

Tłumaczenie tekstów

Redakcja i korekta tekstów

(C) EnglishStory.pl

KONTAKT:  Biuro: biuro@englishstory.pl
   Pomoc: web@englishstory.pl
   Telefon: +48 880 074 279  (w godz. 9:00 - 17:00)