Words should not be larger than deeds.
- Henryk Sienkiewicz
TEKSTY DLA DZIECI: Zaczynasz naukę | Już trochę potrafisz | Potrafisz całkiem sporo
Skala ocen: 1 - 10
Oddanych głosów: 1 Aktualna ocena: 6
Legenda o smoku wawelskim
Wycieczka do lasu
Wycieczka w góry
Wycieczka do ZOO
Wycieczka do lasu
Opowieść o pogodzie
Czas wolny na łonie natury
Wśród liści i kasztanów
Na dziadkowym strychu
Cyrkowa rzeczywistość
Potwór we mgle
Cyrk
Korale czarownicy
Śmiejąca się Danini
Wąsy w czołgu
Dwa światy - jedna polana
O zależnościach między duchami a jedzeniem ciastek
Wycieczka do lasu
CYRK - NIE DLA ZWIERZĄT cz. 2
CYRK - NIE DLA ZWIERZĄT cz. 3
Tort czekoladowy
Ognisko, wędka i zerwana żyłka
Rejs
Smutna wycieczka - opowiadanie z dialogiem
Pierwsze spotkanie z kominiarzem - opowiadanie
Bajka o zaimkach - Nic...
Sroczka Kłopotka cz. 2
Sroczka Kłopotka cz. 4
Sroczka Kłopotka cz. 3
Sroczka Kłopotka cz. 1
Smutna wycieczka - opowiadanie z dialogiem
Autor tekstu: Anna Albińska
Początki przyjaźni bywają różne...
Był ciepły, jesienny dzień. Cała klasa, ustawiona w pary, maszerowała równym krokiem w takt śpiewanych harcerskich piosenek. Szli na wycieczkę.
Kiedy wspięli się na szczyt niewysokiej góry, którą ktoś kiedyś nazwał Dębowiec, zapewne z tego powodu, że rosło tam dużo dębów, dzieci wyjęły z plecaków kocyki, kanapki i termosiki z herbatą ( to było dawno temu i nie było wtedy coca- coli ani innych napojów w plastikowych butelkach). Rozłożyły się na słońcu, jadły i opalały się. Potem biegały po łące, bawiły się w chowanego, w berka oraz grały w dwa ognie.
Tylko jedna dziewczynka siedziała samotnie na kocyku. Była nieśmiała i wstydziła się dzieci. Patrzyła w słońce, dotykała trawy, zerwała nawet malutką stokrotkę, ale wnet posmutniała, bo zrobiło jej się żal bezbronnego kwiatka.
Następnie panie nauczycielki ogłosiły konkurs. Była bardzo dobrą uczennicą, więc wzięła w nim udział. Wygrała dużą, pyszna czekoladę, taką, jaką najbardziej lubiła: mleczną i nadziewaną orzechową masą. Nie zjadła jej od razu. Chciała ją przynieść do domu, pochwalić się rodzicom i podzielić się nią z małą siostrzyczką (to było dawno temu i wtedy nie jadło się czekolady naraz, a tylko po jednej kosteczce, tak by starczyło na dłużej).
W czasie obiadu w schronisku położyła ją obok swojego nakrycia. Po posiłku wraz z innymi dziećmi wyszła na dwór i nagle zorientowała się, że zapomniała zabrać swoją słodką nagrodę. Wróciła szybciutko do jadalni, ale czekolady nie było już na stole. Ktoś ją zabrał. Panie były na nią złe, że nie pilnuje swoich rzeczy, a jej chciało się bardzo, bardzo płakać.
Kiedy wróciła do domu, mamusia od razu zauważyła, że coś się stało. Przy kolacji, ze spuszczoną główką, opowiedziała, co jej się przydarzyło. Wszyscy ją pocieszali, a mała siostrzyczka podarowała jej najsłodszego misia, jakiego miała. Przytuliła go do siebie przed snem i już w troszkę lepszym nastroju zasnęła.
Śniło jej się, że jest na wycieczce i biega po łące razem z innymi dziećmi. Gra z nimi w piłkę i głośno się śmieje. Jest wesoła i pewna siebie. W pewnym momencie podchodzi do niej chłopiec i kładzie na jej kocu czekoladę, tę właśnie, którą wygrała, biorąc udział w konkursie. Chłopiec jest zawstydzony, nie patrzy jej w oczy, tylko cichutko mówi:
- Przepraszam. Chciałem ją dać mojej mamie, która jest chora i bardzo się martwi, że tak źle się uczę. Chciałem jej powiedzieć, że wziąłem udział w konkursie, i że byłem najlepszy. Chyba to jednak głupio wymyśliłem, co?
W tym momencie dziewczynka się zbudziła. Zbliżała się pora, aby wstać i iść do szkoły. Już, już miała wejść do szkolnego budynku, kiedy usłyszała, że ktoś ją woła. Obejrzała się i zobaczyła biegnącego w jej stronę chłopca ze swojego snu, podającego jej bez słowa konkursową czekoladę. Zanim zdążyła cokolwiek powiedzieć, zniknął za rogiem.
Cały dzień nie było go w szkole. Nie wiedziała, co zrobić. Czy powiedzieć o wszystkim wychowawczyni, czy zachować ten epizod dla siebie? Wreszcie wymyśliła, że pójdzie po lekcjach do chłopca i z nim porozmawia. Tak też zrobiła.
Kiedy otworzył jej drzwi, był bardzo zmieszany.
- Cześć, ja tylko na chwilę - powiedziała. - Chciałam tylko, żebyś wiedział, że się nie gniewam i że nikomu o tym nie powiem. To będzie nasza tajemnica. Nic nie mówił, stał jak wrośnięty w ziemię, ze spuszczoną głową. Wreszcie zebrał się na odwagę, spojrzał jej prosto w oczy i powiedział z nieśmiałym, ale szczerym uśmiechem:
- Dziękuję. Przybij piątkę.
W tej chwili z pokoju wyjrzała mama i zaproponowała:
- Może napijecie się ze mną herbaty? Jestem trochę przeziębiona, więc otworzyłam sok malinowy. Poczęstujcie się, proszę. O, są tu także kruche ciasteczka. Bardzo proszę.
Od tego dnia w ich życiu wszystko się zmieniło. Spotykali się po szkole, chodzili na lody albo na długie spacery i razem się uczyli. Wkrótce chłopiec poprawił się w nauce, a nauczyciele nie mogli się nadziwić takiej zmianie. Prawie na każdej lekcji ktoś go chwalił, a wtedy on odwracał się do dziewczynki i puszczał do niej oko.
Minęło wiele lat. Oboje dorośli, założyli rodziny. Dziewczynka wyjechała do innego miasta. Jednak co roku, w ustalony wrześniowy dzień spotykają się i długo ze sobą rozmawiają. Przyjaźń to piękne i wspaniałe uczucie, które pielęgnowane nie wygasa.
A. A.
O nas |
Reklama |
Regulamin |
Polityka prywatności
Tłumaczenie tekstów
Redakcja i korekta tekstów
(C) EnglishStory.pl
| KONTAKT: | Biuro: | biuro@englishstory.pl |
| Pomoc: | web@englishstory.pl | |
| Telefon: | +48 880 074 279 (w godz. 9:00 - 17:00) |