Able to create, unable to teach.
- George Bernard Shaw

TEKSTY DLA DZIECI:                    Zaczynasz naukę  |  Już trochę potrafisz  |  Potrafisz całkiem sporo  

Skala ocen: 1 - 10

Oddanych głosów: 2   Aktualna ocena: 6.5

ZNAJDŹ TEKST


Zaczynasz naukę:

Legenda o smoku wawelskim

Legenda o smoku wawelskim

W mieście Krakowie, leżącym u podnóża Wawelu, mieszkał szewc Kuba. Kuba postanowił zabić smoka i ułożył chytry plan. Wziął skórę barana, napchał ją siarką i smołą, zszył dokładnie, z patyków zrobił nogi. O wschodzie słońca podrzucił kukłę pod smoczą jamę.
Wycieczka do lasu

Wycieczka do lasu

Leśne zwierzęta zapraszają wszystkie dzieci do swojego magicznego świata. Nauczycie się tu wielu ciekawych rzeczy i będziecie się świetnie bawić!
Wycieczka w góry

Wycieczka w góry

Już o piątej rano byliśmy na nogach. Szczerze mówiąc - o piątej rano wstaliśmy z łóżek, bo nie spaliśmy całą noc...
Wycieczka do ZOO

Wycieczka do ZOO

...ale były takie malutkie zwierzątka: kucyki, króliczki, kózki i osiołki. Wolno je było głaskać i karmić, tylko nie cukierkami, a taką specjalnie przygotowaną karmą.

Już trochę potrafisz:

Wycieczka do lasu

Wycieczka do lasu

Bardzo lubię las o każdej porze roku. Tej miłości nauczyła mnie moja babcia. A lekcje wychowania fizycznego w lesie - uwielbiam.
Opowieść o pogodzie

Opowieść o pogodzie

Michał pojechał ze swoją klasą na wycieczkę szkolną. Dzwonił często do mamy i opowiadał, co dzisiaj robił. Mama wszystko przekazywała Małgosi. Dziewczynka cieszyła się, że bratu jest fajnie, ale trochę jej było żal, że ona musiała zostać w domu.
Czas wolny na łonie natury

Czas wolny na łonie natury

Udało się, wyjeżdżamy z domu! Najpierw, oczywiście, cały nasz ekwipunek trzeba było zapakować do bagażnika. Gdy już usadowimy się na siedzeniach i zapniemy pasy - można ruszać.
Wśród liści i kasztanów

Wśród liści i kasztanów

Jesień jest czasem długich spacerów. Dzieci wraz z dziadkami zbierają wtedy jesienne skarby.
Na dziadkowym strychu

Na dziadkowym strychu

Na strychach zawsze są ukryte najciekawsze skarby i największe tajemnice. Strychy są od tego, żeby po nich buszować i je odnajdywać.
Cyrkowa rzeczywistość

Cyrkowa rzeczywistość

Popołudnie pełne wrażeń i emocji, atrakcje od których nie sposób oderwać oczu, czyli pierwsza wizyta w cyrku.
Potwór we mgle

Potwór we mgle

Sytuacja była groźna. Gdzie i jak ich szukać w tej mgle? Góry zawsze są niebezpieczne, a co dopiero przy takiej pogodzie!
Cyrk

Cyrk

Cyrk, a raczej cyrkowe numery jak połykanie ognia czy noży, akrobacje i sztuki magiczne, narodził się jeszcze w starożytności, ale bardzo długo nie mógł zyskać statusu dyscypliny sztuki.

Potrafisz całkiem sporo:

Korale czarownicy

Korale czarownicy

Co dwie głowy to nie jedna, zwłaszcza kiedy chodzi o parę psotnych dziewczynek. Nawet w najnudniejszym miejscu na ziemi organizują sobie czas - choć z różnym skutkiem.
Śmiejąca się Danini

Śmiejąca się Danini

Co można robić na podwórku, kiedy jest środek lipca, żar leje się z nieba, a prawie wszystkie koleżanki wyjechały na wakacje? Niewiele, a właściwie nic. Do takiego wniosku doszła Małgosia, kiedy w zasięgu jej wzroku pojawiły się tylko...
Wąsy w czołgu

Wąsy w czołgu

Stare fotografie kryją w sobie mnóstwo wspomnień. Pamiętają i nauczkę dla sąsiada, i lemoniadę dla bohaterów.
Dwa światy - jedna polana

Dwa światy - jedna polana

Wielu ludzi nie wierzy w Ufo. Całkiem niesłusznie, ufoludki mieszkają niedaleko i nigdy nie wiemy, kiedy się na nich natkniemy. Niedowiarków niech przekona historia Maćka i Adasia.
O zależnościach między duchami a jedzeniem ciastek

O zależnościach między duchami a jedzeniem ciastek

Kiedy duch zostawia na ziemi niedokończone sprawy, nie może zaznać spokoju. Wówczas trzeba zrobić wszystko, by go uwolnić od cierpień.
Wycieczka do lasu

Wycieczka do lasu

Młodsze rodzeństwo - ktokolwiek jest nim obdarzony, ten wie, że potrzeba ogromnych pokładów cierpliwości, by przetrwać każdy dzień...
CYRK - NIE DLA ZWIERZĄT cz. 2

CYRK - NIE DLA ZWIERZĄT cz. 2

CYRK - NIE DLA ZWIERZĄT cz. 2
CYRK - NIE DLA ZWIERZĄT cz. 3

CYRK - NIE DLA ZWIERZĄT cz. 3

CYRK - NIE DLA ZWIERZĄT cz. 3
Tort czekoladowy

Tort czekoladowy

Jutro są dziesiąte urodziny Magdy. Z tej okazji mama postanowiła, że sprawi jej słodką niespodziankę - upieką razem pyszny tort. Koniecznie z truskawkami i obowiązkowo z czekoladą!
Ognisko, wędka i zerwana żyłka

Ognisko, wędka i zerwana żyłka

Wędkowanie tylko z pozoru jest nudne. Wyprawa na ryby może okazać się zaproszeniem do pamiętnej przygody.
Rejs

Rejs

Planując wycieczkę, nigdy nie wiesz, co się wydarzy. Nigdy nie wiesz, kiedy przeżyjesz przygodę życia.
Smutna wycieczka - opowiadanie z dialogiem

Smutna wycieczka - opowiadanie z dialogiem

Początki przyjaźni bywają różne...
Pierwsze spotkanie z kominiarzem - opowiadanie

Pierwsze spotkanie z kominiarzem - opowiadanie

Siedząc tam drżałam ze strachu, że ten okropny człowiek może wejść w każdej chwili, jednocześnie jednak podsłuchiwałam, o czym rozmawia z dziadkami...
Bajka o zaimkach - Nic...

Bajka o zaimkach - Nic...

Krótkie opowiadania o zaimkach, które tak często sprawiają nam kłopot. Nie żartuję. Posłuchaj: Było sobie Nic...
Sroczka Kłopotka cz. 2

Sroczka Kłopotka cz. 2

Jest to kolejny II fragment książki o przyjaźni Marysi z bardzo sympatyczną sroczką, która pewnego dnia rankiem wleciała do pokoju dziewczynki...
Sroczka Kłopotka cz. 4

Sroczka Kłopotka cz. 4

Jest to kolejny IV fragment książki o przyjaźni Marysi z bardzo sympatyczną sroczką, która pewnego dnia rankiem wleciała do pokoju dziewczynki...
Sroczka Kłopotka cz. 3

Sroczka Kłopotka cz. 3

Jest to kolejny III fragment książki o przyjaźni Marysi z bardzo sympatyczną sroczką, która pewnego dnia rankiem wleciała do pokoju dziewczynki...
Sroczka Kłopotka cz. 1

Sroczka Kłopotka cz. 1

Jest to fragment książki o przyjaźni Marysi z bardzo sympatyczną sroczką, która pewnego dnia rankiem wleciała do pokoju dziewczynki...

 
 

Sroczka Kłopotka cz. 4

Autor tekstu: Małgorzata Horecka

Sroczy poranek

      Następnego dnia Marysia smacznie spała zmęczona wczorajszymi wydarzeniami. Sroczka natomiast nie potrzebowała tak wiele odpoczynku, więc już o szóstej rano zerwała się radośnie. Rozejrzała się po klatce i przez szpary między prętami zobaczyła coś, co każdej sroce zapiera dech w piersi! Na półeczce oddalonej od klatki o dosłownie kilkadziesiąt centymetrów leżało długie, połyskujące, błyszczące, pięknie lśniące "coś". Takie "coś" każda sroka chce mieć, niezależnie od tego, co to tak naprawdę jest. Najważniejsze, że jest śliczne i że będzie jeszcze ładniejsze, gdy należeć będzie do niej.
      Teraz trzeba było się jakoś wydostać z tego przytulnego, ale już nieciekawego domku. Najpierw sroczka wsadziła między kratki dziób, niestety skutek był mierny, gdyż głowa okazała się za duża! Potem wysunęła z klatki nóżkę, też bez skutku, ponieważ reszta ciała nie chciała się zmieścić. W pewnym momencie w jej oczach pojawił się błysk zrozumienia: spojrzała w kierunku drzwiczek klatki. Podeszła, obejrzała je dokładnie, kilka razy uderzyła dziobem, aż wreszcie wspięła się po szczeblach i z zapałem wypchała zamknięcie. Klatka otwarła się z trzaskiem.
      Sroczka była wolna! Jednak doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że z takim skrzydełkiem daleko nie poleci. Cel jednak był tak ważny, że wymyślenie drogi do upragnionego "czegoś" zajęło jej dwie minuty. Ruszyła powoli w dół klatki, po zewnętrznej stronie prętów. To było jak schodzenie ze skały: trzymała się dziobem, później nóżkami i znów dziobem. W końcu dotarła do szafki, na której stała klatka. Przespacerowała się jej brzegiem, aż do krawędzi i tu zawahała się przez chwilę. Przed nią rozpostarła się przepaść dzieląca szafkę od zasłony, ale co to była za marna przeszkoda w obliczu zysku, jakim było świecące "coś". Cofnęła się nieco, by nabrać rozpędu i odbijając się nóżkami od krawędzi szafki - skoczyła! Wyciągnęła dziób mocno przed siebie, by chwycić nim zasłonę. Udało się! Potem nadszedł czas mozolnej wspinaczki po kotarze w górę i wreszcie sroczka stanęła na półce, na której dumnie połyskiwało świecące "coś". To świecidełko zapierało dech! Było takie bajecznie błyszczące! Refleksy świetlne skakały radośnie po każdym okrągłym elemencie "czegoś", na dodatek każda z cudownie lśniących kuleczek była w jakiś magiczny sposób połączona z drugą, jakby specjalnie po to, by sroczka mogła zabrać wszystkie naraz!
      Droga powrotna do klatki nie była już taka trudna, bo przecież sroka miała przy sobie skarb, więc żadna przeszkoda nie była nie do pokonania: zasłona, szafka, klatka i drzwiczki - banalnie proste!
      Gdy już dotarła do siebie, ułożyła świecidełko pod starannie wymoszczonym legowiskiem, tak, aby mogła na nie zawsze patrzeć odpoczywając. Chwilkę siedziała napawając się widokiem zdobyczy, lecz im dłużej się jej przyglądała, tym bardziej "cudo" stawało się zwyczajne. Lepiej komponowałoby się w towarzystwie innych błyskotek.
      Sroczka stanęła w otwartych drzwiach klatki i rozejrzała się po pokoju. Na stoliku przy ścianie naprzeciwko coś błysnęło. Momentalnie w małym ptaszku obudził się instynkt poszukiwacza skarbów. Ponownie przemierzyła drogę po prętach klatki aż do szafki, a potem odważyła się przeskoczyć z niej na zasłonę. Tym razem jednak nie powędrowała w górę, lecz zsunęła się aż do podłogi. Radosnymi podskokami przemierzyła cały pokój i stanęła przed stolikiem. Jeden róg obrusa był na tyle długi, że mogła dosięgnąć go dziobem. Chcąc wspiąć się po nim chwyciła go mocno i podskoczyła, odrywając nóżki od ziemi. Niestety, okazało się, że obrus nie jest przymocowany do stołu więc zaczął zsuwać się pod ciężarem ptaka. Sroka przebierała nóżkami i podskakiwała, lecz obrus nieubłaganie zsuwał się coraz szybciej. Najgorsze jednak było to, że wraz z obrusem zsunęły się najpierw małe kamyczki, a zaraz za nimi wielki wazon z kwiatami. Upadek wazonu został zamortyzowany przez dywan, ale kwiaty wypadły a woda chlusnęła na podłogę.
      Sroczka stała chwilkę zakłopotana, lecz nie trwało to długo. Zobaczyła rozsypane na dywanie śliczne, błyszczące kamyczki. Pozbierała ich tyle, ile udało się zmieścić do dzioba i zaniosła do swojej klatki. Było to dość trudne zadanie, ale nie niemożliwe. Choć kamyczki wypadały z dzioba, a wędrówka na piechotę wymagała dodatkowego skupienia uwagi, w końcu wszystkie kamyczki zostały przeniesione do klatki. Zmęczona sroczka ułożyła się wygodnie na swoim legowisku i - otoczona świecidełkami - spokojnie zasnęła.
      Za to Marysia właśnie się obudziła. Ziewnęła, przeciągnęła się siedząc na łóżku a potem wysunęła spod kołdry nogi i dotknęła bosymi stopami dywanu. Ale co to?! Dywan był mokry i zimny. Popatrzyła w dół na rozrzucone kwiaty, obrus leżący pod stolikiem, a potem rozejrzała się po pokoju: zasłona była zerwana do połowy a na dywanie widać było mokre ślady małych, ptasich nóżek!
      Marysia ubrała kapcie i podeszła do klatki z miną charakterystyczną dla mamy, gdy po czterech wezwaniach nie przychodzimy na obiad. W klatce zobaczyła, zwiniętą w kłębek. smacznie śpiącą sroczkę, otoczoną ozdobnymi kamykami zabranymi ze stolika i błyszczącymi koralami, które zdobiły niegdyś suknię Marysi na szkolnym przedstawieniu. Cała złość przeszła dziewczynce w mgnieniu oka. Uśmiechnęła się, włożyła rękę do klatki i koniuszkiem wskazującego palca pogłaskała sroczkę po główce.
      - Oj! Sroczko łobuziaro! Sroczko Kłopotko!
Nagle dotarło do niej, że przecież to jest idealne imię dla tej sroczki! Sroczka Kłopotka - to jak imię i nazwisko, nie jest już jakąś tam czarno - białą ptasią plamą! Jest Tą Sroczką Kłopotką.
      Patrzyła na nią i przez chwilę przestała myśleć o sprzątaniu tego całego bałaganu. Sroczka przebudziła się, podniosła główkę i spojrzała na Marysię. W oczach tej dziewczynki było coś nowego, coś bardzo ciepłego i miłego. Ptaszyna jeszcze nigdy nie miała do czynienia z takim spojrzeniem. Gdyby była człowiekiem, może zrozumiałaby, że to wzrok przyjaciela.
cdn...

M. H.

 
 

O nas  |  Reklama  |  Regulamin  |  Polityka prywatności

Tłumaczenie tekstów

Redakcja i korekta tekstów

(C) EnglishStory.pl

KONTAKT:  Biuro: biuro@englishstory.pl
   Pomoc: web@englishstory.pl
   Telefon: +48 880 074 279  (w godz. 9:00 - 17:00)