If you have too much time, you place the more difficult questions.
- Piotr Szreniawski
TEKSTY DLA DZIECI: Zaczynasz naukę | Już trochę potrafisz | Potrafisz całkiem sporo
Skala ocen: 1 - 10
Oddanych głosów: 1 Aktualna ocena: 9
Legenda o smoku wawelskim
Wycieczka do lasu
Wycieczka w góry
Wycieczka do ZOO
Wycieczka do lasu
Opowieść o pogodzie
Czas wolny na łonie natury
Wśród liści i kasztanów
Na dziadkowym strychu
Cyrkowa rzeczywistość
Potwór we mgle
Cyrk
Korale czarownicy
Śmiejąca się Danini
Wąsy w czołgu
Dwa światy - jedna polana
O zależnościach między duchami a jedzeniem ciastek
Wycieczka do lasu
CYRK - NIE DLA ZWIERZĄT cz. 2
CYRK - NIE DLA ZWIERZĄT cz. 3
Tort czekoladowy
Ognisko, wędka i zerwana żyłka
Rejs
Smutna wycieczka - opowiadanie z dialogiem
Pierwsze spotkanie z kominiarzem - opowiadanie
Bajka o zaimkach - Nic...
Sroczka Kłopotka cz. 2
Sroczka Kłopotka cz. 4
Sroczka Kłopotka cz. 3
Sroczka Kłopotka cz. 1
Sroczka Kłopotka cz. 3
Autor tekstu: Małgorzata Horecka
Nowy dom
W drodze do domu Marysia zachowywała się jakoś dziwnie: zazwyczaj pełna energii i gadatliwa dziewczynka siedziała teraz cichutko w fotelu pasażera i wpatrywała się ze skupioną miną w pudełko. W końcu mama przerwała ciszę zakłócaną jedynie szumem silnika:
- Coś cię gryzie kochanie, czyżbyś zmieniła zdanie na temat rekonwalescencji sroczki w naszym domu?
- Nie, po prostu zastanawiam się, jak dać jej na imię, przecież musimy jakoś do niej mówić, a sroczka to takie nieoryginalne... - odparła Marysia.
- Myślę, że imiona zwierząt czasem same się wymyślają. Dajmy ptaszkowi trochę czasu, na pewno coś wymyśli - powiedziała mama uśmiechając się ciepło.
- Teraz pojedziemy do sklepu zoologicznego kupić jej klatkę, bo przecież nie może ciągle mieszkać w pudełku.
Zaparkowały pod centrum handlowym i wysiadły z samochodu. Marysia niosła pudełko trzymając je przed sobą jak drogocenny skarb. Weszły do sklepu zoologicznego i poprosiły jedną ze sprzedających tam pań o pomoc w znalezieniu klatki dla ptaka. Pani zaprowadziła je w głąb sklepu i zaczęła demonstrować cały asortyment:
- Tu mamy fantastyczne klatki dla kanarków, z domkiem i karmnikiem...
- To nie jest kanarek! - powiedziała Marysia.
- Rozumiem, dla papug mamy klatki z zamontowanym lusterkiem i drążkiem do huśtania.
Marysi przypomniał się lustrzany blat stołu u weterynarza i od razu zaprotestowała, że sroki nie mogą mieć klatek z lusterkiem.
- Sroki?! ? pani demonstrująca asortyment sklepu była wyraźnie zaskoczona - Hmmm... To ciężka sprawa, bo dla srok klatek nie mamy? chociaż może coś wymyślimy.
Wyszła na zaplecze i po dłuższej chwili wróciła trzymając przed sobą wielką klatkę z żółtym dnem i kilkoma półeczkami, na które od dołu prowadziły schodki zrobione z takich samych pręcików jak klatka.
- To moja prywatna, stara i już dawno nie używana klatka dla szczurów, one przeprowadziły się do innej, wyposażonej w rurki i labirynty, a tej nie wyrzuciłam, bo miałam przeczucie, że się jeszcze przyda!
W ten sposób Marysia z mamą wyszły ze sklepu z klatką, którą dostały w prezencie. Mama Marysi żartowała nawet, że chciałaby być taką sroczką: dom dostała za darmo i nawet opieka zdrowotna nie kosztowała ani grosza.
Po powrocie do domu Marysia ustawiła klatkę u siebie w pokoju, wyjęła sroczkę z pudełka i włożyła do nowego lokum. Sroczka rozejrzała się dookoła, jakby oceniała swój apartament, po czym zaczęła się wspinać po schodach na "drugie piętro". Marysia w tym czasie poszła do kuchni i przyniosła jej trochę okruchów chleba. Nieco martwiła ją myśl, że będzie musiała codziennie urządzać polowania na muchy, ale na razie starczą okruszki. Gdy wróciła do pokoju, sroczka właśnie kończyła zwiedzać ostatnie piętro klatki. Marysia otworzyła ostrożnie drzwiczki i włożyła do środka spodek wypełniony okruszkami. Zadowolona sroczka zjadła kilka, po czym odwróciła się, patrząc prosto na Marysię. Siedziały tak, jedna w klatce, druga poza nią i wpatrywały się w siebie ciekawie. Marysia włożyła przez kratki palec do klatki i nie cofnęła go, gdy sroczka podeszła i złapała za niego delikatnie dziobem. Dziewczynka bardzo powoli podniosła palec do góry, a później opuściła w dół i powiedziała:
- Miło mi, jestem Marysia. Przez najbliższy czas postaram się być twoim opiekunem. Najlepszym, jaki mógł cię spotkać.
Sroczka nie umiała się jeszcze przedstawić, ale Marysia nie wiedziała, że ten moment nadejdzie już następnego dnia.
cdn...
M. H.
O nas |
Reklama |
Regulamin |
Polityka prywatności
Tłumaczenie tekstów
Redakcja i korekta tekstów
(C) EnglishStory.pl
| KONTAKT: | Biuro: | biuro@englishstory.pl |
| Pomoc: | web@englishstory.pl | |
| Telefon: | +48 880 074 279 (w godz. 9:00 - 17:00) |