This teaches us that someone does not mean that we learn.
- George Bernard Shaw
TEKSTY DLA DZIECI: Zaczynasz naukę | Już trochę potrafisz | Potrafisz całkiem sporo
Skala ocen: 1 - 10
Oddanych głosów: 1 Aktualna ocena: 8
Legenda o smoku wawelskim
Wycieczka do lasu
Wycieczka w góry
Wycieczka do ZOO
Wycieczka do lasu
Opowieść o pogodzie
Czas wolny na łonie natury
Wśród liści i kasztanów
Na dziadkowym strychu
Cyrkowa rzeczywistość
Potwór we mgle
Cyrk
Korale czarownicy
Śmiejąca się Danini
Wąsy w czołgu
Dwa światy - jedna polana
O zależnościach między duchami a jedzeniem ciastek
Wycieczka do lasu
CYRK - NIE DLA ZWIERZĄT cz. 2
CYRK - NIE DLA ZWIERZĄT cz. 3
Tort czekoladowy
Ognisko, wędka i zerwana żyłka
Rejs
Smutna wycieczka - opowiadanie z dialogiem
Pierwsze spotkanie z kominiarzem - opowiadanie
Bajka o zaimkach - Nic...
Sroczka Kłopotka cz. 2
Sroczka Kłopotka cz. 4
Sroczka Kłopotka cz. 3
Sroczka Kłopotka cz. 1
Wycieczka do lasu
Autor tekstu: Edyta Walicka
Młodsze rodzeństwo - ktokolwiek jest nim obdarzony, ten wie, że potrzeba ogromnych pokładów cierpliwości, by przetrwać każdy dzień...
"Zabierz mnie do lasu, zabierz mnie do lasu!" - tak od tygodnia krzyczała moja młodsza siostra. Ma dziesięć lat i, jak przystało na dziecko w tym wieku, jest nie do wytrzymania. Krzyczy, biega, beczy z byle powodu. Daj mi to, daj tamto, zrób to, nie rób tego - po prostu ciągłe żądania i zakazy. Wściec się można! Myślę sobie, pójdę z tym małym krzykaczem do lasu, to może się odczepi. I zaczęło się! A czy na długo pójdziemy, a czy tam będzie mokro, a jakie buty ma ubrać, a czy może zabrać koleżankę...? Cała seria pytań małej mądralińskiej wystrzelona prosto we mnie jak z karabinu maszynowego. Chciałam uciec gdzie pieprz rośnie, byleby nie słyszeć tego natrętnego dziecka, które - pech! - jest moją rodzoną siostrą. Tragedia! Tłumaczę jej więc przez zaciśnięte zęby, że to nie wyprawa w Himalaje tylko półgodzinny spacer po pobliskim lasku. I co usłyszałam? "A co to są Himalaje? A daleko? A możemy kiedyś tam pojechać? A Marysia może pojechać z nami, bo wiesz, Marysia mi wczoraj pokazała pocztówkę..." - i tu zaczął się kolejny horror. Piętnastominutowa tyrada o najwspanialszej na świecie Marysi, która - jak wynika z opowiadań mojej siostry - zwiedziła cały świat wzdłuż i wszerz. Dziesięciolatka! Czasem się zastanawiam, czy to cudowne dziecko wymyśla samo te niestworzone historie, czy faktycznie pochodzi z rodziny globtroterów. Po wysłuchaniu monologu małej księżniczki wzięłam trzy głębokie oddechy i odpowiedziałam na najbardziej kluczowe pytania: "Ubieraj tenisówki, idziemy na pół godziny, Marysi nie zabieraj!". Mały żołnierzyk ubrał się w pięć minut i zameldował się gotowy do wymarszu. No i ruszyłyśmy. Droga niedaleka, ale z takim dzieckiem to jak wyprawa Dantego do najodleglejszych kręgów piekieł. I zaiste było to prawdziwe piekło! Po drodze spotkałyśmy chyba ze trzy koleżanki - szatańskie dziesięciolatki! A z każdą chociaż pięć minutek rozmowy, potem jakiś kolega (po rumieńcach poznałam, że to jakiś "amant" mojej małej siostrzyczki) i na koniec jeszcze przyplątały się dwa "zaprzyjaźnione" kundle. Z półgodzinnego spacerku ni stąd, ni zowąd zrobiła się dwugodzinna wyprawa. Gdy w końcu, zwalczywszy wszystkie trudy i niezliczone wręcz przeszkody, dotarłyśmy na skraj lasu niebo zaciągnęło się najczarniejszymi chmurami, jakie w życiu widziałam i całkiem po prostu zaczęło lać! "Wracamy" - zawyrokowałam z nieskrywaną ulgą. Ulewa, pioruny - to pestka w porównaniu z płaczem i krzykiem kochanej siostruni. To był dzień! Piekło Dantego może się schować!
E. W.
O nas |
Reklama |
Regulamin |
Polityka prywatności
Tłumaczenie tekstów
Redakcja i korekta tekstów
(C) EnglishStory.pl
| KONTAKT: | Biuro: | biuro@englishstory.pl |
| Pomoc: | web@englishstory.pl | |
| Telefon: | +48 880 074 279 (w godz. 9:00 - 17:00) |