Own stupidity, people used to call experience.
- Oscar Wilde

TEKSTY DLA DZIECI:                    Zaczynasz naukę  |  Już trochę potrafisz  |  Potrafisz całkiem sporo  

Skala ocen: 1 - 10

Oddanych głosów: 4   Aktualna ocena: 9.25

ZNAJDŹ TEKST


Zaczynasz naukę:

Legenda o smoku wawelskim

Legenda o smoku wawelskim

W mieście Krakowie, leżącym u podnóża Wawelu, mieszkał szewc Kuba. Kuba postanowił zabić smoka i ułożył chytry plan. Wziął skórę barana, napchał ją siarką i smołą, zszył dokładnie, z patyków zrobił nogi. O wschodzie słońca podrzucił kukłę pod smoczą jamę.
Wycieczka do lasu

Wycieczka do lasu

Leśne zwierzęta zapraszają wszystkie dzieci do swojego magicznego świata. Nauczycie się tu wielu ciekawych rzeczy i będziecie się świetnie bawić!
Wycieczka w góry

Wycieczka w góry

Już o piątej rano byliśmy na nogach. Szczerze mówiąc - o piątej rano wstaliśmy z łóżek, bo nie spaliśmy całą noc...
Wycieczka do ZOO

Wycieczka do ZOO

...ale były takie malutkie zwierzątka: kucyki, króliczki, kózki i osiołki. Wolno je było głaskać i karmić, tylko nie cukierkami, a taką specjalnie przygotowaną karmą.

Już trochę potrafisz:

Wycieczka do lasu

Wycieczka do lasu

Bardzo lubię las o każdej porze roku. Tej miłości nauczyła mnie moja babcia. A lekcje wychowania fizycznego w lesie - uwielbiam.
Opowieść o pogodzie

Opowieść o pogodzie

Michał pojechał ze swoją klasą na wycieczkę szkolną. Dzwonił często do mamy i opowiadał, co dzisiaj robił. Mama wszystko przekazywała Małgosi. Dziewczynka cieszyła się, że bratu jest fajnie, ale trochę jej było żal, że ona musiała zostać w domu.
Czas wolny na łonie natury

Czas wolny na łonie natury

Udało się, wyjeżdżamy z domu! Najpierw, oczywiście, cały nasz ekwipunek trzeba było zapakować do bagażnika. Gdy już usadowimy się na siedzeniach i zapniemy pasy - można ruszać.
Wśród liści i kasztanów

Wśród liści i kasztanów

Jesień jest czasem długich spacerów. Dzieci wraz z dziadkami zbierają wtedy jesienne skarby.
Na dziadkowym strychu

Na dziadkowym strychu

Na strychach zawsze są ukryte najciekawsze skarby i największe tajemnice. Strychy są od tego, żeby po nich buszować i je odnajdywać.
Cyrkowa rzeczywistość

Cyrkowa rzeczywistość

Popołudnie pełne wrażeń i emocji, atrakcje od których nie sposób oderwać oczu, czyli pierwsza wizyta w cyrku.
Potwór we mgle

Potwór we mgle

Sytuacja była groźna. Gdzie i jak ich szukać w tej mgle? Góry zawsze są niebezpieczne, a co dopiero przy takiej pogodzie!
Cyrk

Cyrk

Cyrk, a raczej cyrkowe numery jak połykanie ognia czy noży, akrobacje i sztuki magiczne, narodził się jeszcze w starożytności, ale bardzo długo nie mógł zyskać statusu dyscypliny sztuki.

Potrafisz całkiem sporo:

Korale czarownicy

Korale czarownicy

Co dwie głowy to nie jedna, zwłaszcza kiedy chodzi o parę psotnych dziewczynek. Nawet w najnudniejszym miejscu na ziemi organizują sobie czas - choć z różnym skutkiem.
Śmiejąca się Danini

Śmiejąca się Danini

Co można robić na podwórku, kiedy jest środek lipca, żar leje się z nieba, a prawie wszystkie koleżanki wyjechały na wakacje? Niewiele, a właściwie nic. Do takiego wniosku doszła Małgosia, kiedy w zasięgu jej wzroku pojawiły się tylko...
Wąsy w czołgu

Wąsy w czołgu

Stare fotografie kryją w sobie mnóstwo wspomnień. Pamiętają i nauczkę dla sąsiada, i lemoniadę dla bohaterów.
Dwa światy - jedna polana

Dwa światy - jedna polana

Wielu ludzi nie wierzy w Ufo. Całkiem niesłusznie, ufoludki mieszkają niedaleko i nigdy nie wiemy, kiedy się na nich natkniemy. Niedowiarków niech przekona historia Maćka i Adasia.
O zależnościach między duchami a jedzeniem ciastek

O zależnościach między duchami a jedzeniem ciastek

Kiedy duch zostawia na ziemi niedokończone sprawy, nie może zaznać spokoju. Wówczas trzeba zrobić wszystko, by go uwolnić od cierpień.
Wycieczka do lasu

Wycieczka do lasu

Młodsze rodzeństwo - ktokolwiek jest nim obdarzony, ten wie, że potrzeba ogromnych pokładów cierpliwości, by przetrwać każdy dzień...
CYRK - NIE DLA ZWIERZĄT cz. 2

CYRK - NIE DLA ZWIERZĄT cz. 2

CYRK - NIE DLA ZWIERZĄT cz. 2
CYRK - NIE DLA ZWIERZĄT cz. 3

CYRK - NIE DLA ZWIERZĄT cz. 3

CYRK - NIE DLA ZWIERZĄT cz. 3
Tort czekoladowy

Tort czekoladowy

Jutro są dziesiąte urodziny Magdy. Z tej okazji mama postanowiła, że sprawi jej słodką niespodziankę - upieką razem pyszny tort. Koniecznie z truskawkami i obowiązkowo z czekoladą!
Ognisko, wędka i zerwana żyłka

Ognisko, wędka i zerwana żyłka

Wędkowanie tylko z pozoru jest nudne. Wyprawa na ryby może okazać się zaproszeniem do pamiętnej przygody.
Rejs

Rejs

Planując wycieczkę, nigdy nie wiesz, co się wydarzy. Nigdy nie wiesz, kiedy przeżyjesz przygodę życia.
Smutna wycieczka - opowiadanie z dialogiem

Smutna wycieczka - opowiadanie z dialogiem

Początki przyjaźni bywają różne...
Pierwsze spotkanie z kominiarzem - opowiadanie

Pierwsze spotkanie z kominiarzem - opowiadanie

Siedząc tam drżałam ze strachu, że ten okropny człowiek może wejść w każdej chwili, jednocześnie jednak podsłuchiwałam, o czym rozmawia z dziadkami...
Bajka o zaimkach - Nic...

Bajka o zaimkach - Nic...

Krótkie opowiadania o zaimkach, które tak często sprawiają nam kłopot. Nie żartuję. Posłuchaj: Było sobie Nic...
Sroczka Kłopotka cz. 2

Sroczka Kłopotka cz. 2

Jest to kolejny II fragment książki o przyjaźni Marysi z bardzo sympatyczną sroczką, która pewnego dnia rankiem wleciała do pokoju dziewczynki...
Sroczka Kłopotka cz. 4

Sroczka Kłopotka cz. 4

Jest to kolejny IV fragment książki o przyjaźni Marysi z bardzo sympatyczną sroczką, która pewnego dnia rankiem wleciała do pokoju dziewczynki...
Sroczka Kłopotka cz. 3

Sroczka Kłopotka cz. 3

Jest to kolejny III fragment książki o przyjaźni Marysi z bardzo sympatyczną sroczką, która pewnego dnia rankiem wleciała do pokoju dziewczynki...
Sroczka Kłopotka cz. 1

Sroczka Kłopotka cz. 1

Jest to fragment książki o przyjaźni Marysi z bardzo sympatyczną sroczką, która pewnego dnia rankiem wleciała do pokoju dziewczynki...

 
 

Sroczka Kłopotka cz. 1

Autor tekstu: Małgorzata Horecka

Jest to fragment książki o przyjaźni Marysi z bardzo sympatyczną sroczką, która pewnego dnia rankiem wleciała do pokoju dziewczynki...

      Marysia otworzyła oczy i zobaczyła pomarańczową, chropowatą powierzchnię, przeciętą regularnym szlaczkiem. Nie była to dla niej żadna nowość, zazwyczaj pierwszym widokiem po przebudzeniu była właśnie ta tapeta. Obróciła się na drugi bok, by jeszcze chwilkę poleżeć, zanim zmobilizuje się na tyle, by podnieść się z łóżka. Tak miło jest poleniuchować przed rozpoczęciem kolejnego dnia zmagań z życiem dwunastolatki...
      Gdy wykonała niemały wysiłek obrócenia się na drugi bok spostrzegła, że coś jest nie tak...jakaś czarno-biała plama przemieszczała się tuż przed jej nosem! Podskoczyła przerażona krzycząc w niebogłosy! Nie codziennie pierwszą osobą spotkaną po przebudzeniu jest niezidentyfikowany potwór. Zrobiła kilka szybkich kroków, a właściwie susów, w stronę drzwi. Serce waliło jej, jakby chciało wyskoczyć z piersi. Myśli tak szybko galopowały w jej głowie, że zanim zdążyła się odwrócić, by sprawdzić, co to za nieproszony gość bezczelnie spacerował po jej łóżku, zdążyła już wyobrazić sobie skunksa, zebrę, a nawet orkę!
      Odwróciła głowę i nie mogła uwierzyć własnym oczom! Po jej niedużym pokoju chaotycznie podfruwała sroka! Nie wiadomo, kto był bardziej przerażony...
      Marysia coraz szerzej otwartymi ze zdumienia oczami śledziła czarno-biały punkt. Dwubarwna kulka piór fruwała obijając się o ściany i z uporem maniaka celowała w przymknięte okno! W końcu na linii lotu sroki pojawił się szklany żyrandol, w który biedna uderzyła z taką siła, że spadła na ziemię bezwładnie jak rzucona zabawka.
      Nastała cisza... Po zaspaniu Marysi nie było już ani śladu. Stała teraz blisko drzwi pokoju i patrzyła, ciągle zastygła w bezruchu, na równie nieruchomą sroczkę. Teraz nie mogła pojąć, dlaczego tak się wystraszyła... Sroczka była przepiękna, miała błyszczące czarne pióra dla kontrastu poprzeplatane białymi plamami. Dziób nie był na tyle duży, żeby się go bać, a już na pewno nie tak groźny jak zakrzywione dzioby orłów, które widziała ostatnio w telewizji... Zrobiła krok w stronę leżącego na podłodze ptaka i w tym momencie zniknął gdzieś strach, który towarzyszył jej od samego rana. Na jego miejsce pojawiło się współczucie. "A jeśli sroczka zrobiła sobie krzywdę? Może nie żyje?" - pomyślała Marysia...
      Stojąc boso na środku pokoju zaczęła rozglądać się w poszukiwaniu krzesła. Jednak nie uspokoiła się jeszcze na tyle, by pamiętać, że jej pokój ma niezmieniony kształt od zawsze (czyli od dwunastu lat jej życia) i krzesło, jak zwykle, stoi przy biurku. Gdy w końcu je namierzyła, przystąpiła do działania. Przeciągnęła krzesło w stronę szafy, potem wspięła się na nie niczym na szczyt świata. Stojąc na palcach, w skupieniu zacisnęła wargi, wyciągła ręce jak najwyżej sięgając na szafę, aż w końcu poczuła pod palcami karton. Właśnie w momencie gdy go ściągała, już prawie opierając się na piętach, usłyszała za sobą dość głośne: "Kraaaa...!".
      Tego było za wiele, jak dla dziewczynki stojącej na wieży krzesła i to jeszcze na palcach. Krzesło zatrzęsło się, zastukało nogami o podłogę i bezlitośnie przewróciło się w zwolnionym tempie. Marysia instynktownie puściła pudełko, które oczywiście nie mogło spaść nigdzie indziej, jak wprost na jej głowę i chwyciła się w ostatniej chwili brzegu szafy, zawisając niczym wspinacz na ścianie stromej skały.
      To już przesada! Żadna sroka nie będzie udawała chorej i kontuzjowanej tylko po to, by ona wyglądała jak głupek! Puściła szafę dotykając stopami podłogi, do której wcale nie było tak daleko. Zdjęła karton z głowy i rozejrzała się po pokoju. Sroczka siedziała w tym samym miejscu, gdzie widziała ją po raz ostatni. Przycupnęła tylko podkulając nóżki pod siebie, z wyprostowanym skrzydłem patrzyła koralikowymi oczyma na Marysię.
      Dziewczynka złapała jakieś stare pisma leżące na półce, wyścieliła nimi dno kartonu, a następnie podeszła do leżącego ptaka. Choć sroczka miała niezbyt ufną minę, nie protestowała zacięcie, gdy Marysia delikatnie chwyciła ją w ręce. Kiedy sroczka znalazła się już w pudełku, Marysia, zostawiając szpary do oddychania, przymknęła wieko kartonu.
      Weszła do pokoju rodziców z kartonem pod pachą. Mama już dawno wstała i jak zwykle w sobotę siedziała w fotelu przeglądając jakieś papiery z pracy. Popatrzyła na Marysię i troszkę zaskoczył ją wygląd córki: rozczochrane włosy mogłyby wskazywać na poranne czupiradło, ale potargany rękaw piżamy...? I dlaczego Marysia ma takie wypieki na twarzy a w jej oczach widać te iskierki, które zawsze wskazują na zbliżające się kłopoty? No i ten śmieszny karton... Co ona znów wymyśliła?!
      - Mamo, musimy jechać, proszę cię, weź kluczyki od samochodu i chodźmy! - gorączkowo pospieszała mamę Marysia
      - Ale gdzie mamy jechać kochanie...? - zdziwiła się mama.
      - No jak to gdzie?! Do weterynarza!
      - Skarbie, coś ci się przyśniło, my nie mamy żadnych zwierząt, a jeśli się źle czujesz, to chyba lepiej będzie pojechać do lekarza...
      - Już mamy zwierzę... i to nie byle jakie... - powiedziała Marysia wyciągając przed siebie karton.
      - Skarbie, wierz mi, że temu ślimakowi lepiej będzie na wolności...
W tym momencie pudełko zaskrzeczało tak głośno, jakby chciało zaprotestować, że do ślimaka mu bardzo daleko. Mama skoczyła na równe nogi:
      - Co to jest!?
      - Sroka... - Marysia powiedziała to w taki sposób, jakby było to zupełnie normalne, że ludzie budzą się rano i nagle stają się posiadaczami srok.
      - Dobrze... Opowiesz mi wszystko po drodze. Jedźmy więc, jeśli trzeba, tylko... Może lepiej by było, gdybyś się przebrała, mam wrażenie, że weterynarz może dziwnie patrzeć na dziewczynkę w potarganej piżamie ze sroką pod pachą!
cdn...

M. H.

 
 

O nas  |  Reklama  |  Regulamin  |  Polityka prywatności

Tłumaczenie tekstów

Redakcja i korekta tekstów

(C) EnglishStory.pl

KONTAKT:  Biuro: biuro@englishstory.pl
   Pomoc: web@englishstory.pl
   Telefon: +48 880 074 279  (w godz. 9:00 - 17:00)