A house without books is a house without windows.
- Horace Mann
TEKSTY DLA DOROSŁYCH: Zaczynasz naukę | Już trochę potrafisz | Potrafisz całkiem sporo
Skala ocen: 1 - 10
Oddanych głosów: 2 Aktualna ocena: 8.5
Dbam o siebie
Dzień bez "bez"
Rozrywkowa Japonia
Ulepieni z jednego wosku
ZOO nie tylko dla dzieci
Kosmiczny kosmos Franka
Niedziela na Ukrainie
Moje Stare Nowe Miasto
Ukraińskie wieczory
Bliźnięta syjamskie - fenomen biologiczny
Z czego składa się ryba czyli o kuchni ukraińskiej
Szatan czyli człowiek
Tatrzańskie krajobrazy
Lepiej żyć na wsi czy w mieście?
Dla kogo dobra ta śmierć?
Akcja: Zima... cd
Akcja: Zima
Zagubieni w łatwowierności
Patriarchat wobec macierzyństwa
Językowy obraz macierzyństwa
Sztuczna prokreacja a etyka
Czy kobiety mogą rodzić same?
Czy istnieje instynkt macierzyński?
Witaj w teatrze lalek
Alfabet finansowy, czyli jak się nie zrujnować
LOT nad Śląskiem
Małżeństwo, czy wolny związek
Dorosłym i dzieciom poświęcam
Kobieta dawniej i dziś
Płać i płacz, czyli jak zniechęcić telewidza w jeden tydzień
Spowiedź dziecięcia wieku?
Riverside "Rapid Eye Movement"
O Pięknych i Bestiach
Tożsamość - sprzedam/kupię tanio!
Łaska
Ta ostatnia niedziela...
Śmierć w zwierciadle czasu
Studia - pęd do wiedzy czy presja społeczna?
Mięsożercy zgubią świat
Ponad pułapem chmur
Galerianki
Filmowe "zabawy" płcią
Człowiek słoń, czyli wejście do strefy ukrytej
Kino francuskie
Poprawna polszczyzna
Władcy kobiecych ciał
Post mortem marketing
Czy dziś zatraciliśmy romantyzm?
Ekomarketing
Kościół dwadzieścia lat po...
Archeologia w służbie propagandy dwudziestowiecznych reżimów
Zarys historii położnictwa
Zabobony dotyczące ciąży i narodzin
Ponadczasowe dziecięce zabawy i zabawki
Połóg w dawnej Polsce
Eutanazja czy wegetacja w oczekiwaniu na ostatnie tchnienie?
Czym są powijaki i dlaczego dzisiaj nie są już stosowane?
Trzecia płeć
Superprodukcja po koreańsku
Jak zdobyć dane osobowe?
Czym tak naprawdę jest wolność?
Gest prawdę ci powie
Człowiek a alkohol
Próżnia klasy próżniaczej, czyli o "Wielkim żarciu" Marca Ferreri
Zmiany, ach te zmiany
Seksapil to nasza broń kobieca
NLP, czyli sztuczki (nie)magiczne
ABC małej firmy, czyli jak zostać własnym szefem
Spotkanie Wschodu z Zachodem - butoh
Szwagrostwo z dziada pradziada, czyli o dominacjach
Społeczeństwo obywatelskie, czy ma szansę rozwoju?
Bruno, czyli rozliczenie z głupotą i nietolerancją ludzką...
Nowoczesność a język polski...
Komu potrzebna jest lekcja historii
Poczucie bezpieczeństwa
Czy warto pomagać innym
Pasja czy uzależnienie
Mów milcząc
W cudzym łożu
Horoskopy to bzdury
Kodeks
Wolność człowieka, a polityka państwa
Poczucie bezpieczeństwa
A Snake of June, czyli o skutkach seksualnej represji
Mężczyzna
Klatka technologii...
Poszukiwanie własnej osobowości
Uwaga! Ostre narzędzie, można się skaleczyć
Rudnicki nie był w Wehrmachcie
Reklama, czyli polowanie trwa
Kinematografia włoska
Nasza codzienna hipokryzja
Ósmy dzień tygodnia
Kultura masowa
Żyć jak w bajce
Reklama jako zjawisko społeczne
Kwintesencja fałszowanego autentyzmu
Kino made in UE
Czym dla człowieka jest wolność?
A potem żyli długo i szczęśliwie...
Niezwykła moc pozytywnego myślenia
Reklama - zniechęca czy zachęca?
Dziennikarstwo - rzemiosło, misja, czy powołanie?
33 sceny z życia Małgorzaty Szumowskiej
Od niemej atrakcji po niemy aplauz, czyli film fabularny po polsku
Jerzy Pilch Super-Star i jego nieudane samobójstwa
Kim jest Andrzej Leszczyc?
Uwaga! Urządzenie bez napięcia
Hipokryzja, czy towarzyszy nam na co dzień?
Autorytet Kościoła katolickiego w naszym kraju
Alkoholowe tradycje Polaków
Koszmar turysty, czyli niekonwencjonalne zagrożenia na wakacjach
Ćma barowa
Kino francuskie
Autor tekstu: Ludwika Zduńska
Naród, który zapewnił sobie stałe miejsce w historii filmu, po okresie stagnacji stara się odzyskać stracone miejsce w kinematografii. O kilku etapach, które inspirowały i wyznaczały drogę rozwoju w dziejach kina mówi ten tekst.
Nie istniałoby kino bez... Francuzów
Kino francuskie stanowi dziś cienką granicę między europejskim psychologizowaniem a amerykańską akcją. Stale docierają do nas kolejne produkcje, które zdążyły zyskać już swoich popleczników, wierzących w odrodzenie jego potęgi. Choć dla młodszego pokolenia filmy z tego regionu zaczęły się przede wszystkim razem z karierą Audrey Tautou, warto spojrzeć, co tak naprawdę zawdzięczamy Francuzom.
Etap pierwszy - narodziny gwiazdy
Trudno mówić cokolwiek o kinematografii, pomijając Francję. Tam bowiem w 1895 roku bracia Lumi?re opatentowali wynalazek, który później nadał nową formę rozrywce. To oni założyli szkołę operatorów, która szkoliła ludzi do pracy i rozpowszechniania filmów dokumentalnych na całym świecie. Ich ruchome obrazki trwały do 2 minut, sami twórcy nie byli natomiast zainteresowani inną funkcją filmu, niż tylko ruchomym zapisem rzeczywistości.
Pierwszym, któremu marzyło się odmienne wykorzystanie kinematografu, był Georges Melies. Wynalazek braci Lumi?re popchnął z czysto dokumentalnego zastoju w stronę fantazji i fabuły. I tak, jak wielu innych, przez swoje zamiłowanie popadł wkrótce (1914 r.) w ruinę. Niemniej jego zasługi na polu rozwoju X muzy były znaczne, choć on sam zawsze traktował ją jako środek urozmaicenia swoich magicznych sztuczek. Słynne stały się tytuły takie jak Podróż na Księżyc(1902), Podróż do krainy niemożliwości(1904) czy wreszcie Zdobycie bieguna(1912), które można uznać (choć oczywiście z pewnym marginesem) za prototyp gatunku science fiction. Jest to więc kolejny powód do dumy. Jego pomysły inspirowały także najbardziej wpływową francuską wytwórnie Charles'a Pathe'a, którego konkurentem był Leon Gaumont. Czołowy reżyser tej wytwórni, Louis Feuillade, wyprodukował dla niej chętnie oglądaną w owym czasie kryminalną serię filmów o Fantomasie. Równocześnie wytwórnia Pathe jako pierwsza zaczęła produkować seriale, np. Przygody Pauliny (1913r.), które okazały się ówcześnie sukcesem. Później zaczęto je określać jako gatunek klasy B i straciły zainteresowanie publiczności. Dwie wiodące wytwórnie nastawione były na produkcję czysto komercyjną i na tym polu odnosiły sukcesy. Poza nimi rozdrobniony rynek filmowy dawał możliwości eksperymentowania, jednak przy niewielkim budżecie przeznaczonym na realizację obrazy te nie miały większego popytu.
Etap drugi - beztroskie zabawy
Produkcja filmów we Francji, podobnie jak w reszcie krajów europejskich, spadła po I wojnie światowej. Na rodzimym podwórku dominowała obca kinematografia (zachwyt wzbudzał zarówno Charlie Chaplin, jak i szwedzkie produkcje Mauritza Stillera czy Victora Sjöströma), rzadko więc podejmowano ryzyko finansowe, związane z produkcją we Francji. Zmianę przyniosły dopiero (początkowo czysto teoretyczne) manifesty impresjonistów. Ruch sygnowany był przede wszystkim nazwiskami Louisa Delluca, Abla Ganca (jego film X symfonia uznaje się za pionierski), Jeana Epstaina i Marcela L'Herbiera. Później dołączył do nich również Jean Renoir. Postulaty grupy były bardzo idealistyczne. Programowo uważano, że "kino jest syntezą sztuk", artysta ma zatem przekazać w nim osobistą formę ekspresji, pozbyć się fabuły. Chodziło o ideę pure cinema, podkreślenie rytmu obrazu, zamiast jego treści, wyzbycie się formy opowiadania. By jeszcze bardziej zaburzyć logiczny odbiór filmu, eksperymentowano z nowymi środkami optycznymi. Abel Gance wprowadził w Napoleonie (1927 r.) poliwizję, która otworzyła nowe możliwości operowania czasem i przestrzenią, a ponad to ujęcia podprogowe (na granicy percepcji) użyte po raz pierwszy w Kole udręki, filmie tego reżysera z 1924 r. Prócz wspomnianych powyżej, równie reprezentatywnymi dla impresjonistów są filmy Kobieta znikąd L.Delluca, Wierne serce J. Epstaina czy Panna wodna J. Renoira. Sam nurt w zasadzie przestał istnieć około roku 1929, jednak z jego eksperymentów korzystano w następnych latach (np. w Wycieczce na wieś J.Renoira). W okresie wielkich ideologii i dążenia do "prawdziwej" sztuki, francuscy twórcy zainteresowali się również ruchem awangardowym. Ich produkcje były najczęściej krótkometrażowe, przede wszystkim tanie, znajdujące się poza normalnym obiegiem filmów kinowych, przeznaczone dla wybranych grup "koneserów". Tak debiutował słynny René Clair reprezentującym ruch dadaistów Antraktem czy Jean Viggo filmem ? propos Nicei. Wynalazek dźwięku i idące z nim w parze wysokie koszty zniechęciły awangardzistów do dalszych poczynań. Część z nich zaprzestała swojej działalności, reszta natomiast zajęła się bardziej "normalną" twórczością.
Obecnie ich działalność nie znajduje szerszego zainteresowania w mainstreamie, nie sposób jednak jej pominąć mówiąc o II awangardzie filmowej czy nawet całej sztuce współczesnej. Jej wpływ - zgodnie z zamierzeniami - jest widoczny dla zainteresowanych nietuzinkowym obrazem twórców i odbiorców.
Etap trzeci - pierwsze cierpienia i rozterki,
czyli trudny okres dojrzewania
Na początku lat 30. kinematografia poddała się magii dźwięku. Produkcja rozwijała się kilkutorowo. Dla szerokiej publiczności rozrywkowe komedie i adaptacje kręcił, wcześniejszy awangardzista, René Clair (Pod dachami Paryża, Million). Równocześnie jednak rozwijał się nurt niskobudżetowy, który można nazwać anarchistycznym, na czele ze wspomnianymi już Jean Viggo i Jean Renoirem. Niejako miejsce pośrednie w tej klasyfikacji przypada czarnemu realizmowi poetyckiemu. Nie był to konkretny ruch, nie było więc też wytycznych produkcji. Reżyserzy, tacy jak Marcel Carne (Ludzie za mgłą) i Jean Renoir (Towarzysze broni), odpowiadali na pesymizm społeczny, na jaki w ówczesnej Francji złożyły się dwa czynniki: fala po Wielkim Kryzysie, powodująca rosnące bezrobocie i poczucie zagrożenia z powodu narastającej aktywności faszystów. Film stał się odbiciem panujących nastrojów. Miał być także przeciwstawieniem się produkcjom Hollywood. Nienaruszalne fatalne zakończenie, zdeklasowani bohaterowie, fatalizm i poczucie goryczy - tak w kilku słowach można by zawrzeć całą tendencję. Te filmy, mimo że wycofane przez rząd po 1939 roku, aby zrobić miejsce filmom propagandowym, nie popadły jednak w zapomnienie. Kilka lat później zainspirowały nowy gatunek - noir - w kinie amerykańskim.
Etap czwarty - piękni dwudziestoletni
Nouvelle vague czyli bunt młodych, przeważnie dwudziestoparoletnich Francuzów, był kolejnym lustrzanym odbiciem przemian, jakie pod koniec lat 50. były widoczne w ich kraju. Modne stało się manifestowanie miłości do kina, uczęszczanie do rozrastających się we Francji klubów filmowych czy w końcu - dla najbardziej zagorzałych - przesiadywanie w filmotece, która zresztą zastępowała niejako instytucję edukacyjną. Pojawiły się także nowe możliwości techniczne: lekkie kamery, lustrzane wizjery czy stuprocentowa rejestracja dźwięku, które pozwoliły kręcić filmy w naturalnej scenerii. Skorzystali z tego między innymi zgrupowani wokół magazynu Les cahiers du cinema : J. L. Godar (Do utraty tchu), F.Truffaut (Czterysta batów, Jules i Jim) czy E.Rohmer (Pod znakiem lwa). Zamierzali "odczarować" świat filmu: zatrudniali naturszczyków do roli głównych bohaterów, programowo zmierzali do autentyzmu. Tu też po raz pierwszy pojawiła się koncepcja autorska: odrzucono podstawową konstrukcję dramaturgiczną, logiczny, przyczynowo - skutkowy związek między wydarzeniami, niejasną pozostawiono również psychologię bohaterów. Widz miał mieć poczucie, że ogląda film, coś sztucznego, co nie wiąże się z jego własną historią. Do aktorskich ikon, które narodziły się w tamtym okresie, niewątpliwie zaliczyć można przede wszystkim Brigitte Bardot i Jean-Paula Belmondo. Początkowo chwalona, później krytykowana Nowa Fala zainspirowała reżyserów na całym świecie. Pokazała nową jakość obrazu i ośmieliła młodych twórców do przekazywania niestandardowych treści. Natychmiast zareagowała Wielka Brytania i Niemcy. Zarówno brytyjscy Młodzi gniewni (Tony Richardson, Karel Reisz), jak i przedstawiciele Nowego Kina Niemieckiego (Reiner Werner Fassbinder, Wim Wenders, Werner Herzog) zbuntowali się przeciwko konwencjom sztuki, wydobywając ówczesne kino z marazmu. Nie sposób też nie wskazać, że Nouvelle vague wywarła wpływ na kino kontrkultury zapoczątkowane w 1969 roku w Stanach Zjednoczonych obrazem East Rider.
Wyblakła sława i nadzieja wskrzeszenia
Tak można powiedzieć o kinie, które największą popularność zdobyło pięćdziesiąt lat temu... Niestety, obecnie wielu francuskich artystów porzuciło młodzieńcze zapędy torowania nowych dróg i kreowania stylu. Próżno szukać grup, które programowo dążą do zaprezentowania nowej jakości i charakteru filmu. Dużą rolę odgrywa fakt wspierania kinematografii przez system finansowy, który nie opiera się wyłącznie na środkach publicznych. Dzięki temu Francja nie zamyka się wyłącznie na rynek wewnętrzny, produkuje ponad sto filmów rocznie i sprawnie radzi sobie z ich eksportem. Stawia na dramaty, nierzadko z rozbudowaną psychologią i pikanterią (Marzyciele, Basen) oraz specyficzny humor (RRRrrr!), najczęściej jednak nie zamykając się w dających się sklasyfikować, prostych kategoriach (8 kobiet). Są to sensowne alternatywy dla zalewającej rynek masowej produkcji Hollywood. Kino francuskie zdobywa coraz większe rzesze zwolenników, właśnie dzięki dobrej jakości i odmienności swoich obrazów. Wciąż jednak niemało powstaje filmów, które w przedziwny sposób gonią amerykańskie kino akcji (seria Taxi, Transporter), choć i w tym gatunku nie brakuje perełek w stylu Yamakasi. Kino francuskie wyraźnie odżywa, ale czy na tyle, by zaproponować coś na miarę wcześniejszych rewolucji? Wydaje się, że jest w absolutnej czołówce kinematografii "z przyszłością", na które stawia się także (jeśli nie głównie) przez wzgląd na duży wkład w historię filmu.
L. Z.
O nas |
Reklama |
Regulamin |
Polityka prywatności
Tłumaczenie tekstów
Redakcja i korekta tekstów
(C) EnglishStory.pl
| KONTAKT: | Biuro: | biuro@englishstory.pl |
| Pomoc: | web@englishstory.pl | |
| Telefon: | +48 880 074 279 (w godz. 9:00 - 17:00) |