Words should not be larger than deeds.
- Henryk Sienkiewicz
TEKSTY DLA DOROSŁYCH: Zaczynasz naukę | Już trochę potrafisz | Potrafisz całkiem sporo
Skala ocen: 1 - 10
Oddanych głosów: 0
Dbam o siebie
Dzień bez "bez"
Rozrywkowa Japonia
Ulepieni z jednego wosku
ZOO nie tylko dla dzieci
Kosmiczny kosmos Franka
Niedziela na Ukrainie
Moje Stare Nowe Miasto
Ukraińskie wieczory
Bliźnięta syjamskie - fenomen biologiczny
Z czego składa się ryba czyli o kuchni ukraińskiej
Szatan czyli człowiek
Tatrzańskie krajobrazy
Lepiej żyć na wsi czy w mieście?
Dla kogo dobra ta śmierć?
Akcja: Zima... cd
Akcja: Zima
Zagubieni w łatwowierności
Patriarchat wobec macierzyństwa
Językowy obraz macierzyństwa
Sztuczna prokreacja a etyka
Czy kobiety mogą rodzić same?
Czy istnieje instynkt macierzyński?
Witaj w teatrze lalek
Alfabet finansowy, czyli jak się nie zrujnować
LOT nad Śląskiem
Małżeństwo, czy wolny związek
Dorosłym i dzieciom poświęcam
Kobieta dawniej i dziś
Płać i płacz, czyli jak zniechęcić telewidza w jeden tydzień
Spowiedź dziecięcia wieku?
Riverside "Rapid Eye Movement"
O Pięknych i Bestiach
Tożsamość - sprzedam/kupię tanio!
Łaska
Ta ostatnia niedziela...
Śmierć w zwierciadle czasu
Studia - pęd do wiedzy czy presja społeczna?
Mięsożercy zgubią świat
Ponad pułapem chmur
Galerianki
Filmowe "zabawy" płcią
Człowiek słoń, czyli wejście do strefy ukrytej
Kino francuskie
Poprawna polszczyzna
Władcy kobiecych ciał
Post mortem marketing
Czy dziś zatraciliśmy romantyzm?
Ekomarketing
Kościół dwadzieścia lat po...
Archeologia w służbie propagandy dwudziestowiecznych reżimów
Zarys historii położnictwa
Zabobony dotyczące ciąży i narodzin
Ponadczasowe dziecięce zabawy i zabawki
Połóg w dawnej Polsce
Eutanazja czy wegetacja w oczekiwaniu na ostatnie tchnienie?
Czym są powijaki i dlaczego dzisiaj nie są już stosowane?
Trzecia płeć
Superprodukcja po koreańsku
Jak zdobyć dane osobowe?
Czym tak naprawdę jest wolność?
Gest prawdę ci powie
Człowiek a alkohol
Próżnia klasy próżniaczej, czyli o "Wielkim żarciu" Marca Ferreri
Zmiany, ach te zmiany
Seksapil to nasza broń kobieca
NLP, czyli sztuczki (nie)magiczne
ABC małej firmy, czyli jak zostać własnym szefem
Spotkanie Wschodu z Zachodem - butoh
Szwagrostwo z dziada pradziada, czyli o dominacjach
Społeczeństwo obywatelskie, czy ma szansę rozwoju?
Bruno, czyli rozliczenie z głupotą i nietolerancją ludzką...
Nowoczesność a język polski...
Komu potrzebna jest lekcja historii
Poczucie bezpieczeństwa
Czy warto pomagać innym
Pasja czy uzależnienie
Mów milcząc
W cudzym łożu
Horoskopy to bzdury
Kodeks
Wolność człowieka, a polityka państwa
Poczucie bezpieczeństwa
A Snake of June, czyli o skutkach seksualnej represji
Mężczyzna
Klatka technologii...
Poszukiwanie własnej osobowości
Uwaga! Ostre narzędzie, można się skaleczyć
Rudnicki nie był w Wehrmachcie
Reklama, czyli polowanie trwa
Kinematografia włoska
Nasza codzienna hipokryzja
Ósmy dzień tygodnia
Kultura masowa
Żyć jak w bajce
Reklama jako zjawisko społeczne
Kwintesencja fałszowanego autentyzmu
Kino made in UE
Czym dla człowieka jest wolność?
A potem żyli długo i szczęśliwie...
Niezwykła moc pozytywnego myślenia
Reklama - zniechęca czy zachęca?
Dziennikarstwo - rzemiosło, misja, czy powołanie?
33 sceny z życia Małgorzaty Szumowskiej
Od niemej atrakcji po niemy aplauz, czyli film fabularny po polsku
Jerzy Pilch Super-Star i jego nieudane samobójstwa
Kim jest Andrzej Leszczyc?
Uwaga! Urządzenie bez napięcia
Hipokryzja, czy towarzyszy nam na co dzień?
Autorytet Kościoła katolickiego w naszym kraju
Alkoholowe tradycje Polaków
Koszmar turysty, czyli niekonwencjonalne zagrożenia na wakacjach
Ćma barowa
Kim jest Andrzej Leszczyc?
Autor tekstu: Ludwika Zduńska
Można nie wierzyć w istnienie Nowej Fali w Polsce, ale postaci Andrzeja Leszczyca nie da się zanegować. To niemal symbol połowy lat 60. Bohater kultowy wśród wielbicieli kina ze szczyptą absurdu.
Kim jest Andrzej Leszczyc?
Czyli jaki typ bohatera potrzebny jest Nowej Fali?
Na podstawie filmów Jerzego Skolimowskiego Rysopis i Walkower
Tytułem wstępu pragnę wytłumaczyć, co łączy filmy Rysopis i Walkower (oczywiście, prócz reżysera). Przede wszystkim, wspomniana w nagłówku postać Andrzeja Leszczyca. To bohater obydwu filmów, grany zresztą przez samego reżysera. Rysopis, nakręcony w 1964 roku był debiutem Jerzego Skolimowskiego, w którym owa figura została wykreowana. Walkower jest natomiast zrealizowaną w roku następnym kontynuacją jej losów.
Rysopis otworzył nową furtkę dla kina polskiego. Rewolucyjny był już sam pomysł i jego realizacja. Wydaje się, że koncepcja dojrzewała w reżyserze przez kilka lat. Poszczególne fragmenty, jako etiudy, były kręcone podczas nauki w szkole filmowej, materiał był więc gotowy zaraz po jej ukończeniu. Udało się ominąć cenzurę, prawdopodobnie dlatego, że obraz był na tyle absurdalny, iż mógł uchodzić za niegotowy a przynajmniej na tyle, aby nie traktować go poważnie. Akcja Rysopisu zamknięta jest w niecałych jedenastu godzinach. Poznajemy Andrzeja Leszczyca, który w przeciągu tego czasu podejmuje wiele zupełnie różnych, czasem sprzecznych decyzji. Odbiorca gubi się w świecie przedstawionym, nie mając praktycznie możliwości zrozumienia motywów, jakie kierują działaniami bohatera.
Kogo udaje Andrzej Leszczyc? Poszukiwania tożsamości
Akcja rozpoczyna się wczesnym rankiem. Andrzej budzi się w obskurnym, typowym dla lat 60-tych mieszkaniu. Postanawia, że zgłosi się na pobór do wojska, gdzie domaga się natychmiastowego powołania. Nie była to najlepsza z możliwych droga rozwoju zawodowego, więc decyzja dziwi również komisję. Sam Leszczyc uparcie twierdzi, że w wojsku rozpocznie prawdziwe, dorosłe życie. Wszelkie próby pozbycia się kandydata spełzają na niczym, zostaje więc wydelegowany do grupy, która ma odjechać pociągiem za kilka godzin. Wraca do mieszkania, gdzie nie zamierza informować o swojej decyzji ani żony (Elżbieta Czyżewska, ówcześnie związana ze Skolimowskim), ani nikogo innego. Wykonuje codzienne czynności, jakby rzeczywiście nie zamierzał wyjeżdżać. Robi zakupy, chorego psa zanosi do weterynarza, gdzie okazuje się, że musi go uśpić. Pożycza pieniądze, zapisuje się na kurs, poznaje dziewczynę - Barbarę (znów Elżbieta Czyżewska), z którą wiąże plany na przyszłość - nawet jeśli nie bardzo umie ją zdefiniować. W ostatniej chwili decyduje się jednak na wyjazd i biegnie do pociągu.
Przypadkowo spotkani ludzie, przypadkowe rozmowy i decyzje - można by rzec, że to podstawowe elementy Rysopisu. Nie można przy tym odmówić filmowi genialnych dialogów (czy też monologów). Skolimowski uważał, że są tak dobre, iż mogą wydawać się nieprawdopodobne[1]. Nie spełniają jednak funkcji porozumiewawczej. Kiedy bowiem przysłuchać się językowi, jakiego używają postaci Rysopisu okazuje się, że nie ma w nim nic poza "grą powtórzeń, cytatów, aluzji, utartych zwrotów frazeologicznych, których najbardziej charakterystyczną cechą jest nastawienie na wielokrotność użycia i bezosobowość sądów"[2]. Natomiast kiedy Andrzej stara się w prosty i logiczny sposób konstruować swoje wypowiedzi (scena przed komisją wojskową), zaburza to formę, do jakiej film nas przyzwyczaja i sprawia wrażenie nieprawdziwości. To szczególna cecha, także dla następnej produkcji.
Walkower ma również luźną kompozycję, wydarzenia rozgrywają się niejako obok (jeśli założyć jej istnienie) głównej linii fabularnej. Film rozpoczyna scena, w której znany już widzom Andrzej wysiada z pociągu, pod którym dopiero co zginęła dziewczyna. Jest to Barbara (znana z poprzedniej części), której bohater nie może - bądź nie chce - rozpoznać. Na peronie dostrzega znajomą z czasów studenckich, Teresę. To właśnie przez nią został usunięty z uniwersytetu. Ona jest obecnie cenionym inżynierem w nowo powstającym kombinacie, Andrzej nie skończył studiów. Jedyne czym się teraz zajmuje, to boksowanie w nieznaczących rozgrywkach sportowych. W obcym mieście, do którego właśnie przyjechał, także kwalifikuje się do walk, akurat organizowanych we wspomnianym kombinacie. Przechodzi do finału, gdzie czeka na niego przeciwnik, którego nie ma szans pokonać. Domeną Andrzeja Leszczyca jest jednak to, że wciąż zmienia decyzje. Rezygnuje z pojedynku i wsiada do pociągu, by - jak w Rysopisie - w ostatniej chwili z niego wyskoczyć i wrócić na ring. Tam jednak okazuje się, że ktoś podjął już za niego decyzję.
Działania pozornie pozbawione sensu, czyli głębia absurdu
Zarówno Rysopis, jak i Walkower kreują niezmienną postać Andrzeja Leszczyca. Obydwa filmy pokazują mikrohistorie, z których trudno jest ułożyć spójny obraz świata. Przedstawiony w nich stosunkowo młody, przystojny mężczyzna, nie może uporać się z procesem dojrzewania. Podejmuje wiele decyzji, które mają mu dać poczucie kontroli nad życiem. Przeważnie są to jednak postanowienia chwilowe, impulsywne, które nie dają oczekiwanej satysfakcji i... Andrzej Leszczyc musi zaczynać od nowa. To postać pełna absurdów, przybierająca maski i nieustannie udająca kogoś innego - na przykład w Rysopisie napotkanym osobom przedstawia się kilkoma różnymi nazwiskami. Taki jest jego sposób na odnalezienie własnej tożsamości: przybieranie i odrzucanie kolejnych nazwisk. Pogłębia to jeszcze bardziej chaos w naszych myślach o bohaterze czy świecie, w którym żyje. Zachowania Leszczyca są dalece niepoważne, a przez to podważają panujący w ówczesnych czasach stan "małej stabilizacji". W tym obrazie najprzejrzyściej widoczna jest ironia, z jaką Skolimowski traktuje rzeczywistość, w której przyszło mu żyć. W Walkowerze wykorzystał paralelny motyw wielkiej budowy i jest w tym nawet coś z wszechobecnego zachwytu. Cóż jednak z tego: kiedy przyjedzie tam Andrzej Leszczyc szukając od nowa miejsca w życiu - i tu również nie będzie pasował.
Alter-ego reżysera to mężczyzna, który być może chciałby w końcu dopasować się do istniejącego społeczeństwa, ale nie może sobie w nim znaleźć miejsca. Tworzy on rodzaj antybohatera, który wbrew klasycznej zasadzie "przyczyna - skutek", uchyla się od jakichkolwiek działań. Konsekwencje akcji są więc wynikiem tego, czego nie zrobił, a co według ogólnie przyjętych zasad zrobić powinien. Stale prowadzi grę z otoczeniem pełną prowokacji, w której kreuje równoległą - fałszywą rzeczywistość[3]. W jego życiu pełno jest niedopowiedzianych relacji z otoczeniem, nie wiadomo, co tak naprawdę łączy go z resztą bohaterów.
Przede wszystkim, Andrzej Leszczyc nie chce się jednoznacznie definiować, być może właśnie z obawy, że owo zdefiniowanie przylepi mu konkretną etykietę i szczelnie zamknie w klatce kategoryzacji. A on przecież, unikając schematów, broni swojej autentyczności i niezależności, która nie była w czasach komunizmu widziana pozytywnie. Z wyboru pozostaje outsiderem, uchylając się jednocześnie od odpowiedzialności. Nie dziwi to jednak u postaci, która nie potrafi dobrze zadbać sama o siebie. Jego kontakty z ludźmi są powierzchowne a kiedy tylko mają szansę przerodzić się w coś poważniejszego, bohater od razu się wycofuje[4]. Działa w nim reakcja obronna na stosunki, rzeczy czy miejsca, które zmuszały by go do wejścia w dorosłość i osiągnięcia stabilizacji.
Poeta swoich czasów
Co Jerzy Skolimowski pragnął "pokazać" postacią Andrzeja Leszczyca? Kreując swoje alter - ego na niesprecyzowaną postać w niescharakteryzowanym świecie podjął grę z przyzwyczajeniami widza, oferując mu możliwość wyboru. Akcja filmu to luźne epizody, które każdy, indywidualnie, może odpowiednio dobrać, aby scalić narrację w pewną historię[5]. Przede wszystkim jego postać jest ironiczną krytyką obrazu i modelu społeczeństwa, konstruowanego przez rządzących. Ukazuje miałkość więzi społecznych podporządkowanych panującym wzorom i zaleceniom. Leszczyc jest uosobieniem wszelkich wypaczeń tego okresu, potęguje i obnaża je przez ich powtarzanie. Równocześnie nie jest typowym oportunistą, neguje też wizerunek outsidera. Z jednej strony wyróżnia się ze społeczeństwa, z drugiej jednak wtapia się w nie np. poprzez wstąpienie do wojska. Nijak ma się więc obraz buntownika do czynów Andrzeja, zmierzających do poddania się kontroli. Skolimowski w obydwu filmach dokonuje dekonstrukcji swojej postaci, dając osobliwy i karykaturalny portret człowieka, który nie może odnaleźć się w swoich czasach. Jego życie to ciągła walka, z każdym i wszędzie. Znamienne są słowa wypowiadane w Walkowerze:
"(...) ja ci teraz pokażę, jak można walczyć o byle co. Bo jeśli z tych czy innych powodów nie ma się pracy, projektów, o które można walczyć, o które trzeba walczyć do upadłego, to wtedy walczy się o byle co. I też do upadłego. I ja ci to pokażę. A potem obojętne, co między nami będzie".
"Obojętne co będzie", to dewiza jednej z masek bohatera. Rysopis i Walkower wykreowały bowiem postać bezustannie udającą kogoś innego. Nie ma ona wszak tej samej nonszalancji co, przykładowo, jej francuskie odpowiedniki. Rzuciłby wszystko, ale tylko po to, aby oddać się nowemu, aby przystosować się, sprostać społeczeństwu. Wewnętrznie nie może się jednak przemóc, staje wobec ciągłej weryfikacji swoich potrzeb. Powracający w Rysopisie wiersz, którego fragment brzmi "Z ręką na gardle/ chce wszystko naprawić/ i poprawia krawat"[6] jest jak piętno postaci tamtych czasów. Jerzy Skolimowski stworzył Andrzeja Leszczyca, który stał się do dziś pamiętanym, modelowym bohaterem dla polskiej Nowej Fali (której nomen omen ponoć nie było).
BIBLIOGRAFIA
1. Darek Arest Skolimowski: Nowa Fala nie odpłynęła [w:]Gazeta Wyborcza , 20-09-08
2. Mariola Jankun-Dopartowa, Kwartalnik Filmowy, 1997
3. ibidem
4. Andrzej Werner [w:] Historia filmu polskiego, t.V, Warszawa 1985
5. Łukasz Ronduda ,Skolimowski, Królikiewicz, Żuławski, Uklański Czyli wypisy z historii polskiej nowej fali ,
[w:] Obieg (on-line)
6. Wiersz Jerzego Skolimowskiego
L. Z.
O nas |
Reklama |
Regulamin |
Polityka prywatności
Tłumaczenie tekstów
Redakcja i korekta tekstów
(C) EnglishStory.pl
| KONTAKT: | Biuro: | biuro@englishstory.pl |
| Pomoc: | web@englishstory.pl | |
| Telefon: | +48 880 074 279 (w godz. 9:00 - 17:00) |