Live imperfection is better than dead masterpiece...
- George Bernard Shaw
TEKSTY DLA DOROSŁYCH: Zaczynasz naukę | Już trochę potrafisz | Potrafisz całkiem sporo
Skala ocen: 1 - 10
Oddanych głosów: 3 Aktualna ocena: 6
Dbam o siebie
Dzień bez "bez"
Rozrywkowa Japonia
Ulepieni z jednego wosku
ZOO nie tylko dla dzieci
Kosmiczny kosmos Franka
Niedziela na Ukrainie
Moje Stare Nowe Miasto
Ukraińskie wieczory
Bliźnięta syjamskie - fenomen biologiczny
Z czego składa się ryba czyli o kuchni ukraińskiej
Szatan czyli człowiek
Tatrzańskie krajobrazy
Lepiej żyć na wsi czy w mieście?
Dla kogo dobra ta śmierć?
Akcja: Zima... cd
Akcja: Zima
Zagubieni w łatwowierności
Patriarchat wobec macierzyństwa
Językowy obraz macierzyństwa
Sztuczna prokreacja a etyka
Czy kobiety mogą rodzić same?
Czy istnieje instynkt macierzyński?
Witaj w teatrze lalek
Alfabet finansowy, czyli jak się nie zrujnować
LOT nad Śląskiem
Małżeństwo, czy wolny związek
Dorosłym i dzieciom poświęcam
Kobieta dawniej i dziś
Płać i płacz, czyli jak zniechęcić telewidza w jeden tydzień
Spowiedź dziecięcia wieku?
Riverside "Rapid Eye Movement"
O Pięknych i Bestiach
Tożsamość - sprzedam/kupię tanio!
Łaska
Ta ostatnia niedziela...
Śmierć w zwierciadle czasu
Studia - pęd do wiedzy czy presja społeczna?
Mięsożercy zgubią świat
Ponad pułapem chmur
Galerianki
Filmowe "zabawy" płcią
Człowiek słoń, czyli wejście do strefy ukrytej
Kino francuskie
Poprawna polszczyzna
Władcy kobiecych ciał
Post mortem marketing
Czy dziś zatraciliśmy romantyzm?
Ekomarketing
Kościół dwadzieścia lat po...
Archeologia w służbie propagandy dwudziestowiecznych reżimów
Zarys historii położnictwa
Zabobony dotyczące ciąży i narodzin
Ponadczasowe dziecięce zabawy i zabawki
Połóg w dawnej Polsce
Eutanazja czy wegetacja w oczekiwaniu na ostatnie tchnienie?
Czym są powijaki i dlaczego dzisiaj nie są już stosowane?
Trzecia płeć
Superprodukcja po koreańsku
Jak zdobyć dane osobowe?
Czym tak naprawdę jest wolność?
Gest prawdę ci powie
Człowiek a alkohol
Próżnia klasy próżniaczej, czyli o "Wielkim żarciu" Marca Ferreri
Zmiany, ach te zmiany
Seksapil to nasza broń kobieca
NLP, czyli sztuczki (nie)magiczne
ABC małej firmy, czyli jak zostać własnym szefem
Spotkanie Wschodu z Zachodem - butoh
Szwagrostwo z dziada pradziada, czyli o dominacjach
Społeczeństwo obywatelskie, czy ma szansę rozwoju?
Bruno, czyli rozliczenie z głupotą i nietolerancją ludzką...
Nowoczesność a język polski...
Komu potrzebna jest lekcja historii
Poczucie bezpieczeństwa
Czy warto pomagać innym
Pasja czy uzależnienie
Mów milcząc
W cudzym łożu
Horoskopy to bzdury
Kodeks
Wolność człowieka, a polityka państwa
Poczucie bezpieczeństwa
A Snake of June, czyli o skutkach seksualnej represji
Mężczyzna
Klatka technologii...
Poszukiwanie własnej osobowości
Uwaga! Ostre narzędzie, można się skaleczyć
Rudnicki nie był w Wehrmachcie
Reklama, czyli polowanie trwa
Kinematografia włoska
Nasza codzienna hipokryzja
Ósmy dzień tygodnia
Kultura masowa
Żyć jak w bajce
Reklama jako zjawisko społeczne
Kwintesencja fałszowanego autentyzmu
Kino made in UE
Czym dla człowieka jest wolność?
A potem żyli długo i szczęśliwie...
Niezwykła moc pozytywnego myślenia
Reklama - zniechęca czy zachęca?
Dziennikarstwo - rzemiosło, misja, czy powołanie?
33 sceny z życia Małgorzaty Szumowskiej
Od niemej atrakcji po niemy aplauz, czyli film fabularny po polsku
Jerzy Pilch Super-Star i jego nieudane samobójstwa
Kim jest Andrzej Leszczyc?
Uwaga! Urządzenie bez napięcia
Hipokryzja, czy towarzyszy nam na co dzień?
Autorytet Kościoła katolickiego w naszym kraju
Alkoholowe tradycje Polaków
Koszmar turysty, czyli niekonwencjonalne zagrożenia na wakacjach
Ćma barowa
Ćma barowa
Autor tekstu: Paweł F. Majka
Barfly
dramat obyczajowy, USA, 1987, 100 min
reżyseria: Barbet Schroeder
obsada: Mickey Rourke, Faye Dunaway, Alice Krige, Jack Nance
Ćma barowa
Ćma barowa, na podstawie scenariusza Charlesa Bukowskiego, ze świetnymi rolami Mickeya Rourke i Faye Danaway, to bez wątpienia film oryginalny i wart zobaczenia. Obraz z życia samego Bukowskiego, świetnie opowiedziany przez reżysera Sublokatorki, Barbet Schroedera.
Ćma, to - mogło by się zdawać - brzydki motyl, który garnie się do światła, po omacku bijąc w jego źródło. Każdy wieczór spędzony na powietrzu, najlepiej z dala od miejskich latarni a bliżej zwykłej małej żarówki, przynosi towarzystwo szarych królowych nocy. Jednak nie zawsze, bo ćmę najlepiej jest spotkać w barze. To tak zwana "Ćma barowa". ("Barfly", USA, 1987, reżyseria: Barbet Schroeder, scenariusz: Charles Bukowski).
Charles Bukowski sam o sobie mówił: Szpitale, więzienia i burdele - oto prawdziwe uniwersytety życia. Mam dyplomy wielu takich uczelni. Żyjący w atmosferze skandalu, aspołeczny i zdegenerowany - słyszmy właśnie prawych obywateli - był przy tym Bukowski świetnym pisarzem i, w drugiej kolejności, poetą. W literaturze ceniący przede wszystkim szczerość, opisywał liczne swoje ekscesy, nie szczędząc brutalnych, naturalistycznych wręcz scen z miejskiego półświatka, czerwonych, dusznych burdeli, bójek i - Platon powiedział: Mądry był ten, kto wymyślił piwo - szerokim strumieniem płynącego alkoholu. W sposób genialnie dosłowny i jednocześnie wymykający się kategoriom opisywał widzenia "podbitego oka". Obraz świata chwiejącego się na pijanych nogach, przeglądającego swoje oblicze w brudnej kałuży, gdy nogom zabraknie gruntu albo zaplączą się w furiackim tańcu z rzeczywistością. Twórczość Bukowskiego nie mieści się raczej w powszechnym kanonie literackim, autora nie zwykło się nazywać mistrzem, a prędzej degeneratem czy wykolejeńcem. I w tym właśnie cała wirtuozeria pisarstwa Bukowskiego. Zaklina "filozofię życia" ulicy w genialne i - co ważne - prawdziwe słowa. Brak w jego utworach marnego, dekadenckiego szlifu, ale jest dekadentyzm w czystej postaci. Rozmywają się kategorie współczesnego świata, które bohater "Ćmy" Henry Chinasky (rewelacyjny Mickey Rourke), alter ego Bukowskiego, w kilku słowach przekreśla: To jest świat, gdzie każdy musi coś robić. Wiesz, ktoś stworzył taką regułę, że każdy musi coś robić. Każdy musi być kimś. Dentystą, pilotem, narkomanem ...woźnym, kaznodzieją, kimkolwiek. Czasami, czuję się zmęczony, myśląc o wszystkich tych rzeczach, których nie chcę robić. Wszystkich miejscach, w których... nie chciałbym się znaleźć ...jak np. Indie. Nie mam ochoty ratować wielorybów itp. Nie rozumiem tego. To w ogóle do mnie nie przemawia.
Scenariusz "Ćmy barowej" napisał Bukowski, czerpiąc ze swoich doświadczeń i dając dzięki temu poznać smak szalonego życia, jakie wiódł. W filmie udało się połączyć ciekawą - choć bez wybuchowych akcji - fabułę z na swój sposób rewelacyjną i nietypową filozofią autora, scalającą w jedno mit człowieka upadłego i płynącej z tego mądrości. Reżyser Barbet Schroeder, twórca "Sublokatorki", zebrał po konkursie w Cannes pochwały za jedną z bardziej udanych prób sfilmowania osobliwości Bukowskiego. Doceniono również naprawdę popisowe role Mickeya Rourke i Faye Dunaway, których kreacje budowały klimat całej kompozycji. Grana przez Dunaway Wanda Wilcox jest alkoholiczką, puszczającą pieniądze swojego podstarzałego "mecenasa" i marnującą wdzięk oraz mądrość w barach Los Angeles. Taki sam jest Chinasky, wiecznie szukający pracy tak, by jej tylko nie znaleźć, pijany, kochający się w bójkach. Spotykają się pewnego wieczoru w jednej z knajp. Na zasadzie niemego wręcz porozumienia zaczynają żyć razem, uzupełniając się i budując związek chwiejny, lecz dziwnie mocny. Pewne, że żadne z nich nigdy nie przestanie pić. Razem jest zwyczajnie łatwiej nie utonąć pod powierzchnią bezsensu świata. Alkohol jako lek. Alkohol jako odtrutka na rzeczywistość.
Zdjęcia do filmu są autorstwa Robbyego Mullera, który zrobił później karierę u boku najlepszych reżyserów. Ujęcia przyćmione, często za mgłą papierosowego dymu, powolne, jakby leniwe. Los Angeles widziane od kuchni, od wstydliwej strony ubogich dzielnic i brudnych barów. Ciekawa perspektywa patrzenia przez lunetę butelki po piwie. I, wspomniane już, ale jakże genialne słowa! Dialogi układane przez Bukowskiego są perełkami, które błyszczą w ustach Mickeya Rourke.
- Kim chcesz zostać, kiedy dorośniesz?
- Talia, ja po prostu jestem sobą.
- Zawsze to coś.
"Ćma barowa" po omacku bije w źródło, którym jest brak światła. Bije w pustkę - egzystencjalną? Mniejsza o to. Zawsze to coś.
P. F M.
O nas |
Reklama |
Regulamin |
Polityka prywatności
Tłumaczenie tekstów
Redakcja i korekta tekstów
(C) EnglishStory.pl
| KONTAKT: | Biuro: | biuro@englishstory.pl |
| Pomoc: | web@englishstory.pl | |
| Telefon: | +48 880 074 279 (w godz. 9:00 - 17:00) |